
Funkcjonariusze Krajowa Administracja Skarbowa oraz Służba Celno-Skarbowa interweniowali w jednej z firm zajmujących się obsługą przesyłek na terenie Łódź. W paczce, która według dokumentów miała zawierać odzież, odkryto jaja zwierzęce niewiadomego pochodzenia.
Sprawa może mieć związek z nielegalnym handlem gatunkami chronionymi przez konwencję CITES.
Zaskakujące odkrycie podczas kontroli
Do ujawnienia nietypowej przesyłki doszło podczas rutynowej obsługi paczek w magazynie firmy dystrybucyjnej. Jeden z pracowników zauważył, że zawartość przesyłki nie zgadza się z deklaracją przewozową. Zamiast odzieży w środku znajdowały się jaja.
O sprawie natychmiast poinformowano Łódzki Urząd Celno-Skarbowy. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, którzy zabezpieczyli przesyłkę.
Jak podkreślono, sposób transportu oraz zabezpieczenia jaj początkowo uniemożliwiał ustalenie, od jakich zwierząt mogły pochodzić. Z uwagi na potencjalne zagrożenie epidemiologiczne paczkę odizolowano, a do sprawy włączono również Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Łodzi.
Weterynarze: jaja mogły pochodzić od kajmana i żółwia
Specjaliści weterynarii przeprowadzili wstępne oględziny zabezpieczonych jaj. Według ich oceny mogły one pochodzić od chronionych gatunków gadów — kajmana oraz żółwia.
Niestety, z powodu niewłaściwych warunków transportu i braku odpowiedniej inkubacji jaja były martwe.
– Opisana sytuacja to jaskrawy przykład nielegalnego i bezdusznego procederu handlu zagrożoną wyginięciem fauną – podkreśliła Agnieszka Majchrzak, rzeczniczka prasowa Izby Administracji Skarbowej w Łodzi.
Za nielegalny handel grozi więzienie
Kajmany oraz wiele gatunków żółwi znajduje się pod ochroną międzynarodowej konwencji CITES, której celem jest ograniczanie handlu zagrożonymi gatunkami zwierząt i roślin.
KAS przypomina, że przewóz przez granicę bez odpowiednich zezwoleń żywych zwierząt, ich części, jaj czy produktów pochodnych stanowi przestępstwo. Dotyczy to także wyrobów wykonanych z chronionych gatunków, takich jak galanteria skórzana czy niektóre preparaty medycyny azjatyckiej.
Za nielegalny handel okazami objętymi ochroną grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz konfiskata przewożonych okazów.
Służby podkreślają również, że kupowanie egzotycznych zwierząt i produktów pochodzących z nielegalnych źródeł napędza czarny rynek i przyczynia się do wymierania zagrożonych gatunków.
dzienniklodzki.pl