
Zdjęcie ilustracyjne.
Dramatyczne zdarzenia rozegrały się w poniedziałek, 30 marca, w Choroszczy niedaleko Białegostoku. Na przystanku końcowym znaleziono młodego mężczyznę bez oznak życia. Mimo natychmiastowej interwencji służb, jego życia nie udało się uratować.
Reanimacja nie przyniosła skutku
Na miejsce wezwano służby ratunkowe po tym, jak w autobusie odkryto nieprzytomnego pasażera.
– W autobusie znaleziono młodego mężczyznę, nie oddychał. Niestety pomimo resuscytacji jego życia nie udało się uratować – przekazał rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, Tomasz Krupa.
Akcję na miejscu prowadzili policjanci, zespół ratownictwa medycznego oraz straż pożarna.
Prokuratura bada okoliczności śmierci
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Białymstoku. Śledztwo wszczęto 31 marca, aby wyjaśnić dokładne okoliczności śmierci 24-letniego pasażera, który podróżował autobusem linii 103 z Białegostoku do Choroszczy.
Śledczy analizowali m.in., czy ktoś z obecnych w autobusie nie zignorował sytuacji zagrażającej życiu mężczyzny. Postępowanie prowadzono pod kątem nieudzielenia pomocy oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.
Sekcja zwłok kluczowa dla ustaleń
Kluczowym elementem śledztwa była sekcja zwłok, zaplanowana na 2 kwietnia. To jej wyniki miały pomóc w ustaleniu bezpośredniej przyczyny zgonu mężczyzny.
se.pl