
Zdjęcie ilustracyjne.
Mimo trwającej wojny w Ukrainie, na polskiej sieci kolejowej wciąż można spotkać lokomotywy należące do Rosyjskich Kolei Żelaznych. Jak ustalono, od początku roku do 22 marca granicę między Polską a Rosją przekroczyły 22 pociągi.
Najczęściej korzystały one z przejścia granicznego Braniewo–Mamonowo, a sporadycznie pojawiały się również w rejonie Skandawy–Żeleznodorożnego. Dane te pochodzą od PKP Polskich Linii Kolejowych. W większości przypadków były to składy towarowe, choć odnotowano także przejazdy samych lokomotyw bez wagonów.
Na ograniczoną liczbę kursów wpływają napięte relacje polityczne oraz obowiązujące sankcje. W praktyce oznacza to zakaz transportu wielu surowców, takich jak węgiel, ropa czy produkty hutnicze. Dodatkowym utrudnieniem są ograniczenia dotyczące tranzytu towarów o podwójnym zastosowaniu.
Choć oficjalnie nie ujawnia się szczegółów przewożonych ładunków, wiadomo, że część z nich jedynie przejeżdża przez terytorium Rosji w ramach transportu międzynarodowego. W wagonach mogą znajdować się m.in. nawozy, LPG czy oleje. W takich przypadkach za transport odpowiada rosyjski przewoźnik, dysponujący odpowiednim taborem przystosowanym do szerokiego toru.
Znaczącą rolę odgrywa tu również tranzyt towarów z krajów takich jak Kazachstan. Jednak ze względu na wysokie koszty, często wybierane są alternatywne trasy, np. przez granicę polsko-białoruską.
Skala ruchu kolejowego między Polską a Rosją znacząco zmalała w ostatnich latach. W 2021 roku granicę przekroczyło ponad 4 tysiące pociągów, natomiast w kolejnych latach liczby te systematycznie spadały – aż do zaledwie 177 przejazdów w ubiegłym roku.
Transport pasażerski między krajami nie funkcjonuje już od lat i nic nie wskazuje na jego szybki powrót. Nawet wcześniejsze próby reaktywacji połączeń nie spotkały się z większym zainteresowaniem podróżnych.
Spadek liczby przewozów odczuwają szczególnie mieszkańcy regionów przygranicznych, takich jak Braniewo czy okolice. Ograniczenie ruchu towarowego wpływa na sytuację lokalnych terminali przeładunkowych oraz zatrudnienie w sektorze kolejowym.
Mimo trudnej sytuacji gospodarczej pojawiają się jednak inicjatywy mające na celu ożywienie regionu. Lokalne władze prowadzą rozmowy dotyczące wykorzystania infrastruktury do transportu surowców z Dalekiego Wschodu, co mogłoby przywrócić część aktywności gospodarczej.
Jak podkreślają przedstawiciele PKP PLK, bieżąca współpraca techniczna z rosyjską stroną – mimo napiętej sytuacji politycznej – przebiega bez większych zakłóceń. Kontakty robocze, niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa ruchu kolejowego, określane są jako poprawne i profesjonalne.
interia.pl