
Zdjęcie ilustracyjne.
Nietypowa interwencja miała miejsce w Świdnicy. Gdy z sufitu jednego z mieszkań zaczęła kapać woda, lokatorka obawiała się, że u sąsiada mogło dojść do niebezpiecznej sytuacji. Szybko okazało się jednak, że za całe zamieszanie odpowiadali nietypowi sprawcy – dwa ciekawskie koty.
Alarm po zgłoszeniu zalania
Do zdarzenia doszło w poniedziałkowe popołudnie na jednym ze świdnickich osiedli. Dyżurny policji otrzymał informację o intensywnym przeciekaniu wody z mieszkania znajdującego się piętro wyżej.
Zgłaszająca podkreślała, że sąsiad zazwyczaj przebywa o tej porze w domu, dlatego sytuacja wzbudziła jej niepokój.
Na miejsce ruszyły służby
Na miejsce skierowano patrol policji oraz straż pożarną. Powiadomiono także spółdzielnię mieszkaniową, aby pracownik jak najszybciej odciął dopływ wody i ograniczył straty.
Funkcjonariusze byli już przygotowani do siłowego wejścia do mieszkania, gdy udało się ustalić dane właścicieli lokalu.
Winowajcy mieli futro i ogony
Wkrótce wyjaśniło się, co doprowadziło do zalania. Pod nieobecność właścicieli koty bawiące się w mieszkaniu miały odkręcić kran w kuchennym zlewie.
Woda ustawiona na maksymalny strumień zaczęła się przelewać, zalewając najpierw mieszkanie, a później także lokal znajdujący się niżej.
Nikomu nic się nie stało
Na szczęście w całym zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Interwencja zakończyła się bezpiecznie, choć właściciele mieszkań musieli zmierzyć się ze skutkami zalania.
Policja przypomina, że zwierzęta potrafią być bardzo pomysłowe, dlatego przed wyjściem z domu warto zabezpieczyć mieszkanie przed ich „twórczą aktywnością”.
dziennikwschodni.pl