Nietrzeźwy sternik zatrzymany na Odrze. Obywatel Czech stanie przed sądem

Fot. KWP Wrocław

Wrocławscy policjanci z Komisariatu Wodnego zatrzymali 38-letniego obywatela Czech, który prowadził wynajętą łódź po Odrze będąc pod wpływem alkoholu. Badanie trzeźwości wykazało u mężczyzny niemal 1 promil alkoholu, co oznacza odpowiedzialność karną za popełnione przestępstwo.

Do zdarzenia doszło podczas weekendowych patroli prowadzonych na rzece przez funkcjonariuszy. Informację o podejrzeniu, że sternik jednej z jednostek może być nietrzeźwy, przekazał dyżurny ratownik WOPR.

Interwencja na wysokości ul. Na Grobli

31 maja około godziny 18.30 policjanci zlokalizowali wskazaną łódź przy lewym brzegu Odry, w rejonie ulicy Na Grobli. Po przeprowadzeniu kontroli okazało się, że przypuszczenia ratowników były uzasadnione. Pierwsze badanie alkomatem wykazało u 38-latka stężenie alkoholu sięgające blisko jednego promila.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do jednostki policji, gdzie wykonano kolejne pomiary. Ostatni z nich wskazał już poziom przekraczający 1 promil alkoholu w organizmie.

Grożą mu poważne konsekwencje

Polskie przepisy przewidują, że prowadzenie łodzi przy zawartości alkoholu przekraczającej 0,5 promila stanowi przestępstwo. W takim przypadku sprawcy może grozić kara grzywny, ograniczenia wolności lub nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

Dodatkowo sąd obligatoryjnie orzeka zakaz prowadzenia pojazdów, który może obowiązywać od 3 do 15 lat.

Policja przypomina o zasadach bezpieczeństwa

Funkcjonariusze podkreślają, że regularnie kontrolują jednostki pływające na akwenach, sprawdzając między innymi wyposażenie łodzi, wymagane uprawnienia sterników oraz ich stan trzeźwości.

Jak zaznaczają mundurowi, drogi wodne podlegają takim samym zasadom odpowiedzialności jak drogi lądowe. Osoby korzystające z łodzi i innych jednostek pływających muszą przestrzegać obowiązujących przepisów oraz dbać o bezpieczeństwo swoje i innych uczestników ruchu wodnego.

gazetawroclawska.pl

Sprzedawali narkotyki nieletniemu. Cztery osoby trafiły do aresztu

Przyjechał z żoną do szpitala. Chwilę później doszło do tragedii

Monitoring zauważył samotne dziecko w aucie. Chwilę później doszło do pościgu ulicami Poznania

Polski system do wykrywania dronów. Sztuczna inteligencja ma zwiększyć bezpieczeństwo

Fałszywe luksusowe torebki przechwycone w Gdyni. Straty mogły sięgnąć 45 mln zł

Koniec jazdy bez kasku. Nowe przepisy przewidują kary dla rodziców

Narkotyki ukryte w puszkach po grze. Para ze Złotowa usłyszała zarzuty

Nietrzeźwy sternik zatrzymany na Odrze. Obywatel Czech stanie przed sądem

Śledztwo w sprawie “narkotyku zombie”. Na rynek mogło trafić ponad 5 kilogramów substancji alfa-PVP

12-latek przyszedł do szkoły z siekierą. Uszkodził drzwi wejściowe

Mieszkańcy chętnie odbierali kwiaty. Bratki zyskają nowe miejsce do wzrostu

Samoobsługowe stoisko z truskawkami pod Warszawą. Owoce prosto od rolnika

Dwóch pijanych kierowców zatrzymanych jednego dnia

Poważny wypadek podczas wspinaczki na Dolnym Śląsku

Pinezki na trasie triathlonu w Sierakowie. Mogło dojść do tragedii

Po kłótni zabrał roczną córkę i uciekł. Trwają poszukiwania 24-latka

Chcesz zmniejszyć ryzyko zawału? Naukowcy wskazali, ile naprawdę trzeba się ruszać

Tragiczny wypadek pod Lublinem. Nie żyją dwaj kierowcy

Policja zaostrza kontrole quadów na Podhalu. Posypały się mandaty, są też sprawy karne

Nawałnice przeszły przez Śląsk. Strażacy mieli dziesiątki zgłoszeń, najbardziej ucierpiał powiat gliwicki

Straż Graniczna rusza z dużym naborem. Do służby mogą trafić także osoby bez matury

Tysiące pszczół opanowały drzewo w centrum Łowicza. Na miejsce wezwano specjalistów

Większość grzybiarzy ją omija. To błąd – idealnie nadaje się do zupy

Burza sparaliżowała A4. Przewrócone drzewo zablokowało autostradę

Wracała z imprezy, skończyła w potoku. Pomogła szybka reakcja świadka

Dramatyczny pościg w Nowej Hucie. Policjant w ciężkim stanie trafił do szpitala

Toyota wypadła z drogi i dachowała. Nie żyje 24-latek

Zabrał worek z milionem złotych. Prokuratura postawiła zarzut 51-latkowi

Groźby bombowe i interwencje służb. 29-latek przyznał się do winy