
Groźnie wyglądający wypadek wydarzył się w środę w rejonie węzła Brzęczkowice na drodze ekspresowej S1. Samochód osobowy z dużą siłą uderzył w tył naczepy ciężarówki. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Droga w kierunku Tychów została całkowicie zablokowana.
Samochód osobowy wbił się w tył ciężarówki
Do zdarzenia doszło 23 września około południa na trasie S1 w okolicach węzła Brzęczkowice. Miejsce wypadku znajduje się tuż za zjazdem prowadzącym na autostradę A4.
Z pierwszych ustaleń wynika, że samochód osobowy poruszający się w kierunku Tychów uderzył w tył naczepy ciężarówki jadącej przed nim. Na razie nie wiadomo, dlaczego kierujący osobówką nie zdołał uniknąć zderzenia.
Siła uderzenia była duża. Samochód osobowy został poważnie uszkodzony, a na miejscu natychmiast rozpoczęły się działania służb ratunkowych.
Na miejscu lądował śmigłowiec LPR
W akcję zaangażowano również Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Śmigłowiec LPR pojawił się w rejonie wypadku, aby wesprzeć działania ratowników.
Ze względu na prowadzone czynności droga ekspresowa S1 w stronę Tychów została całkowicie zamknięta. Kierowcy musieli korzystać z objazdu przez autostradę A4.
Utrudnienia występowały w rejonie węzła Brzęczkowice, gdzie służby prowadziły działania po wypadku.
Służby ustalają przyczynę wypadku
Na ten moment nie są znane dokładne okoliczności zdarzenia. Służby wyjaśniają, dlaczego samochód osobowy zjechał na tor jazdy ciężarówki i z dużą siłą uderzył w jej naczepę.
Postępowanie ma pozwolić ustalić dokładny przebieg wypadku oraz jego przyczynę.
dziennikzachodni.pl

