
42-letni mężczyzna postanowił wykorzystać znajomość przedsiębiorstwa, w którym wcześniej był zatrudniony, i włamał się do pomieszczeń pracowniczych. Jego łupem padły między innymi kluczyki do samochodu zaparkowanego na terenie zakładu. Łączna wartość skradzionych przedmiotów oraz wyrządzonych szkód przekroczyła 31 tysięcy złotych. Podejrzany został zatrzymany przez policjantów już następnego dnia.
Do zdarzenia doszło 22 października 2026 roku w jednej z firm mieszczących się przy ulicy Aleksandrowskiej w Łodzi. Sprawca dostał się do szafek pracowniczych i zabrał znajdujące się w nich przedmioty. Wśród skradzionych rzeczy były również kluczyki do samochodu marki Seat, pozostawionego na zakładowym parkingu. Mężczyzna wykorzystał je, by odjechać należącym do kogoś innego pojazdem.
Doskonale znał firmę, w której wcześniej pracował
Podczas prowadzonego postępowania policjanci zwrócili uwagę na sposób, w jaki włamywacz poruszał się po terenie przedsiębiorstwa. Nie wyglądał na osobę, która znalazła się tam przypadkowo. Dobrze orientował się w rozmieszczeniu pomieszczeń, wiedział, gdzie zamontowano kamery monitoringu, a także znał położenie ukrytego przycisku umożliwiającego otwarcie drzwi ewakuacyjnych.
Te okoliczności wskazywały, że sprawca musiał wcześniej poznać zakład od środka. Funkcjonariusze przeanalizowali nagrania z monitoringu oraz pozostałe zgromadzone dowody. Dzięki temu ustalili, że za włamaniem stoi 42-letni były pracownik firmy.
Zatrzymanie już dzień po kradzieży
Bałuccy kryminalni szybko ustalili miejsce pobytu podejrzanego. Mężczyzna został zatrzymany 23 października, w pobliżu jednego z łódzkich targowisk. Policjantom udało się również odzyskać skradzionego Seata, którym poruszał się 42-latek.
Zatrzymany usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Za to przestępstwo może mu grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności. Odpowie także za prowadzenie samochodu pomimo obowiązującego go sądowego zakazu kierowania pojazdami mechanicznymi.
Postępowanie prowadzą funkcjonariusze z II Komisariatu Policji w Łodzi. Nadzór nad sprawą sprawuje Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty.
dzienniklodzki.pl
