
Prokuratura Rejonowa Wrocław – Psie Pole podjęła śledztwo w sprawie zburzenia starej willi przy ul. Kasprowicza 23 na Karłowicach. Osoby odpowiedzialne za tę akcję nie posiadały wymaganych zezwoleń na rozbiórkę. Możliwe jest, że doszło do nielegalnej ingerencji w budynek, za co może grozić nawet do 8 lat więzienia.
Warto przypomnieć, że kontrowersyjne wyburzenie miało miejsce 2 marca. Budynek, który miał 120 lat i znajdował się na liście zabytków, został prawie doszczętnie zniszczony. Okazało się, że prywatny inwestor przeprowadził rozbiórkę bez wymaganych zgód od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.
4 marca wiceprezydent Wrocławia Jakub Mazur zgłosił podejrzenie popełnienia przestępstwa do prokuratury. Dzień później to samo zrobiła Nowa Lewica. Prokuratura rozpoczęła śledztwo 11 marca. Według przepisów Ustawy o Ochronie Zabytków i Opiece nad Zabytkami, wyburzenie zabytku bez zezwolenia grozi karą do 8 lat pozbawienia wolności.
Urząd Miejski Wrocławia wyraził nadzieję, że sprawcy zostaną ukarani, a przepisy ustawy pomogą w rekompensacie straty dziedzictwa historycznego miasta. Poza karą więzienia, przewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia Sergiusz Kmiecik złożył wniosek o przywrócenie budynku do pierwotnego stanu. Również Nowa Lewica domaga się odbudowy zabytku w niezmienionym kształcie. Dodatkowo, wnioskują o nałożenie na sprawcę maksymalnej kary w wysokości 500 tys. złotych.
gazetawroclawska.pl