
W obliczu coraz częstszych susz i spadającego poziomu wód gruntowych samorządy coraz mocniej inwestują w bezpieczeństwo wodne. Jednym z przykładów takich działań jest zakończona właśnie modernizacja Stacji Uzdatniania Wody Żelatowa w Chrzanowie. To największe ujęcie należące do Wodociągów Chrzanowskich, które po przebudowie ma zapewnić mieszkańcom jeszcze większą niezawodność dostaw wody.
W ostatnich latach problem niedoboru wody staje się coraz bardziej odczuwalny w całej Polsce. Długotrwałe okresy bez opadów i obniżający się poziom wód podziemnych sprawiają, że infrastruktura wodociągowa nabiera strategicznego znaczenia. Ujęcia i stacje uzdatniania są dziś traktowane jako element infrastruktury krytycznej, niezbędnej dla funkcjonowania miast i bezpieczeństwa mieszkańców.
Modernizacja stacji w Żelatowej objęła szeroki zakres prac technicznych. Wymieniono m.in. rurociągi technologiczne, zmodernizowano instalacje, ocieplono część infrastruktury oraz przeprowadzono remont hali filtrów. Jednocześnie zwiększono możliwości wydobycia wody z lokalnych studni.
Jak podkreślają przedstawiciele wodociągów, dzięki zmianom hydrogeologicznym po likwidacji Zakładów Górniczych Trzebionka możliwe było niemal podwojenie ilości pobieranej wody — z 310 do 560 metrów sześciennych na godzinę. Zamontowano również nową pompę, która znacząco zwiększyła wydajność jednej ze studni.
Efektem inwestycji jest większa samowystarczalność regionu. Obecnie około 90 procent wody dostarczanej do sieci pochodzi z własnych źródeł.
Jednym z najbardziej nietypowych elementów całego systemu jest biomonitoring wykorzystujący małże. Organizmy te pełnią funkcję naturalnych czujników jakości wody. Jeśli wykryją niebezpieczne substancje lub zanieczyszczenia, automatycznie zamykają swoje muszle, co uruchamia alarm w systemie monitoringu.
Każdy z małży wyposażony jest w specjalny czujnik analizujący stopień otwarcia skorupy i naturalny rytm pracy organizmu. Dzięki temu możliwe jest całodobowe monitorowanie jakości wody bez przerwy — przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.
Specjaliści podkreślają, że takie rozwiązanie ma przewagę nad tradycyjnymi badaniami laboratoryjnymi, które wykonywane są okresowo. Biomonitoring pozwala wykryć zagrożenie niemal natychmiast i szybko podjąć odpowiednie działania zabezpieczające.
gazetakrakowska.pl