
Atrakcyjna oferta, która wygląda jak zwykła reklama, może być elementem oszustwa. Właśnie na ten problem zwraca uwagę PKO Bank Polski w kampanii edukacyjnej „Rekłamy – reklamy, które kłamią”. Jej celem jest pokazanie, jak łatwo cyberprzestępcy manipulują użytkownikami internetu i zachęcają do podejmowania pochopnych decyzji.
Kampania ma wyłącznie charakter edukacyjny i nie wiąże się ze zbieraniem ani wykorzystywaniem danych użytkowników.
Fałszywe reklamy to początek oszustwa
Cyberprzestępcy coraz częściej tworzą profesjonalnie wyglądające reklamy inwestycji lub sklepów internetowych, które pojawiają się w mediach społecznościowych i na popularnych portalach.
Samo kliknięcie w reklamę zazwyczaj nie stanowi zagrożenia. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy użytkownik poda poufne dane, przekaże pieniądze lub zainstaluje aplikację umożliwiającą zdalny dostęp do urządzenia.
Według danych Narodowego Banku Polskiego w trzech pierwszych kwartałach 2025 roku odnotowano około 70 tys. oszustw przelewowych. Łączne straty Polaków przekroczyły 500 mln zł, a blisko 80 proc. wartości wyłudzeń wynikało z manipulowania ofiarami, głównie poprzez fałszywe inwestycje.
To nie tylko seniorzy padają ofiarą oszustów
PKO BP zwraca uwagę, że wbrew powszechnym opiniom cyberprzestępcy nie atakują wyłącznie osób starszych.
Dane ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów pokazują, że szczególnie narażone są osoby młodsze oraz z wyższym wykształceniem. Decyduje o tym przede wszystkim większa aktywność w internecie oraz częstsze korzystanie z usług cyfrowych.
Oszuści wykorzystują emocje – ciekawość, presję czasu czy obietnicę wyjątkowej okazji – sprawiając, że użytkownicy podejmują decyzje bez dokładnej analizy.
Fałszywe inwestycje kuszą szybkim zyskiem
Jednym z najczęściej stosowanych schematów jest obietnica wysokiego zysku przy niewielkim lub zerowym ryzyku.
Przestępcy często wykorzystują wizerunki znanych osób, logotypy renomowanych firm oraz profesjonalnie przygotowane strony internetowe, aby wzbudzić zaufanie.
Po kliknięciu w reklamę ofiara trafia na stronę z formularzem kontaktowym, a następnie kontaktuje się z nią rzekomy doradca inwestycyjny. Jego celem jest nakłonienie do wpłaty pieniędzy, przekazania poufnych danych lub zainstalowania programu do zdalnej obsługi komputera.
Dla uwiarygodnienia oszustwa fałszywe platformy często pokazują fikcyjne zyski lub niewielkie wypłaty, które mają zachęcić do inwestowania coraz większych kwot.
Fałszywe sklepy internetowe również są zagrożeniem
Drugim popularnym sposobem działania cyberprzestępców są fikcyjne sklepy internetowe oferujące wyjątkowo atrakcyjne promocje lub limitowane kolekcje.
Strony często wyglądają profesjonalnie, zawierają zdjęcia produktów, regulaminy oraz sfabrykowane opinie klientów. W rzeczywistości ich celem jest wyłącznie wyłudzenie pieniędzy lub danych kart płatniczych.
Przestępcy nierzadko podszywają się pod znane marki albo tworzą sklepy działające tylko przez krótki czas, które znikają po zebraniu wpłat.
Jak się chronić?
Eksperci przypominają, że najlepszą ochroną jest zachowanie ostrożności i unikanie decyzji podejmowanych pod wpływem emocji.
Warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach:
- nie ufaj obietnicom szybkiego i pewnego zysku,
- zawsze sprawdzaj informacje bezpośrednio u źródła, np. na stronie internetowej lub infolinii banku,
- nie instaluj aplikacji do zdalnego dostępu na prośbę nieznanych osób,
- dokładnie sprawdzaj adres strony internetowej i dane sprzedawcy,
- weryfikuj opinie o sklepie poza jego własną stroną,
- wyjątkowo niska cena powinna wzbudzić czujność.
Eksperci podkreślają, że edukacja i rozwaga pozostają najskuteczniejszą metodą ochrony przed internetowymi oszustwami.
expressbydgoski.pl