
W środę 2 września przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się proces 45-letniego Rafała M. Prokuratura zarzuca mu brutalne zabójstwo 81-letniego Mirosława B. Do tragedii doszło na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Albalen” przy ul. Świętojańskiej w Łodzi. Według śledczych mężczyzna miał zaatakować wuja, gdy ten przyłapał go na plądrowaniu domku. Oskarżonemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Przyjechał na urodziny, później zaczął plądrować domek
Do tragedii doszło w piątek 5 grudnia 2025 roku. Jak ustalili śledczy, 81-letni Mirosław B. obchodził tego dnia urodziny. Z tej okazji odwiedził go 45-letni pasierb wraz ze swoją konkubiną i jej nastoletnim synem.
W pewnym momencie gospodarz odprowadził kobietę i chłopaka do furtki. Według ustaleń prokuratury 45-latek miał wówczas zostać w domku i rozpocząć poszukiwanie pieniędzy.
Sytuacja zmieniła się, gdy senior wrócił i nakrył go na plądrowaniu. Jak twierdzą śledczy, Rafał M. zaatakował 81-latka, uderzając go pięściami i kopiąc. Mężczyzna doznał ciężkich obrażeń i zmarł.
Jego ciało znaleziono przed południem następnego dnia, w sobotę 6 grudnia. Policja rozpoczęła intensywne poszukiwania podejrzanego.
Ukrywał się w kamienicy. Policjanci zatrzymali go po dwóch dniach
45-latek długo pozostawał nieuchwytny. Dwa dni po zabójstwie funkcjonariusze namierzyli go w jednej z kamienic przy ul. Organizacji WiN w Łodzi.
– Był zaskoczony i nie stawiał oporu. Został skuty kajdankami i przewieziony do policyjnej izby zatrzymań – informowała Kamila Sowińska, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Podczas śledztwa wyszło na jaw, że Rafał M. ma bogatą kryminalną przeszłość. Mężczyzna jest recydywistą i spędził w więzieniu ponad 20 lat. Wcześniej był skazywany m.in. za liczne rozboje, kradzież zuchwałą oraz nieumyślne spowodowanie śmierci.
Rafał M. nie przyznaje się do zabójstwa
45-latek nie przyznał się do winy ani podczas śledztwa, ani przed sądem. Jego wersja wydarzeń różni się od ustaleń prokuratury.
W trakcie rozprawy Rafał M. przekonywał, że nie kopał 81-latka. Przyznał jedynie, że zadał seniorowi dwa ciosy. Jak twierdził, uderzenia te nie mogły doprowadzić do jego śmierci.
O tym, jak dokładnie przebiegały wydarzenia na działkach i jaka była przyczyna śmierci 81-latka, będzie rozstrzygał Sąd Okręgowy w Łodzi. Za zarzucane przestępstwo oskarżonemu grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
dzienniklodzki.pl

