
Spotkanie łosia na Pomorzu nie musi już oznaczać wyprawy w głąb lasu. W ostatnim czasie te ogromne zwierzęta coraz częściej pojawiają się w pobliżu zabudowań, na ulicach, a nawet w samych centrach miejscowości. Kolejną obserwację odnotowano w okolicach Kartuz. Wcześniej łosie widywano między innymi w Przyjaźni, Chwaszczynie, na Półwyspie Helskim, w Sopocie i Kwidzynie.
Jeszcze kilka lat temu obecność łosia w tej części Pomorza mogła być uznawana za wyjątkowe wydarzenie. Dziś podobnych zgłoszeń jest coraz więcej. Zwierzęta przemieszczają się nie tylko przez kompleksy leśne, ale zapuszczają się także w sąsiedztwo ludzkich siedzib.
Leśnicy apelują, aby w przypadku spotkania zachować spokój, nie zbliżać się do zwierzęcia i przede wszystkim nie próbować go przepędzać.
Klępa pojawiła się niedaleko Kartuz
Jedna z najnowszych obserwacji miała miejsce w miejscowości Kosy w gminie Kartuzy. Nadleśnictwo Kartuzy poinformowało o pojawieniu się tam klępy, czyli samicy łosia. Zwierzę, które od pewnego czasu przemieszcza się po okolicznych lasach, tym razem znalazło się w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań.
Podobne zgłoszenie pojawiło się również z Bilowa koło Kartuz. Klępa wyszła z lasu i podeszła w pobliże domów, gdzie spokojnie skubała roślinność. Nie zniechęciła jej nawet obecność ludzi ani samochód znajdujący się niedaleko.
Pod koniec sierpnia fotografię samicy wykonano również w rejonie ul. Prokowskiej w Kartuzach. Nie wiadomo jednak, czy wszystkie te obserwacje dotyczą tego samego osobnika.
Jedno pozostaje pewne: spotkania z łosiami w okolicach Kartuz przestają być wyjątkowym zjawiskiem.
Zwierzęta pojawiały się także w innych częściach Kaszub
To nie pierwszy raz, gdy łosie zapuszczają się w okolice zamieszkane przez ludzi. Pod koniec lipca tego roku sygnały o tych zwierzętach docierały między innymi z Przyjaźni i Chwaszczyna w gminie Żukowo.
Łosie pojawiały się tam w pobliżu domów oraz na terenach zabudowanych. Mieszkańcy byli proszeni o zachowanie szczególnej ostrożności.
Podobne przypadki odnotowywano również wcześniej. We wrześniu 2023 roku Nadleśnictwo Kartuzy opublikowało zdjęcie łosia przechodzącego przez drogę w Mojuszewskiej Hucie w gminie Sierakowice. W tamtym okresie mieszkańcy zgłaszali również obserwacje zwierząt w rejonie Wygody Sierakowskiej i Patoków.
Łosie były widywane także przez leśników w lasach mirachowskich oraz w okolicach Sierakowic, między innymi na terenie Leśnictwa Kamionka.
Zwierzęta te potrafią pokonywać duże odległości. W trakcie swoich wędrówek mogą więc pojawiać się w miejscach, w których jeszcze kilkanaście lat temu były spotykane znacznie rzadziej. Jesienią ich aktywność dodatkowo wzrasta, między innymi ze względu na okres godowy.
Łosie dotarły nawet nad Bałtyk
Nie tylko Kaszuby obserwują coraz śmielsze wędrówki tych dużych ssaków. Łosie pojawiały się również na Półwyspie Helskim.
Zwierzęta były widywane zarówno w pobliżu drogi wojewódzkiej nr 216, jak i na terenach zabudowanych. Do takich spotkań dochodziło między innymi w Jastarni i Juracie.
Częstsza obecność łosi sprawiła, że władze Helu zwróciły uwagę na kwestię bezpieczeństwa kierowców. Burmistrz Mirosław Wądołowski wystąpił do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku z wnioskiem o przeanalizowanie możliwości ustawienia przy drodze nr 216 dodatkowych ostrzeżeń informujących o możliwości pojawienia się łosi.
To szczególnie istotne na półwyspie, gdzie główny ciąg komunikacyjny łączy kolejne miejscowości, a w sezonie wakacyjnym przejeżdżają nim tysiące samochodów.
Jak poważne mogą być skutki spotkania dużego zwierzęcia z pojazdem, pokazało zdarzenie z 2 sierpnia. Łoś wcześniej obserwowany między innymi w Jastarni i Juracie został śmiertelnie potrącony przez pociąg w rejonie Kuźnicy.
Łoś spacerował po centrum Sopotu
Zdarza się również, że łoś zapuszcza się znacznie dalej niż na obrzeża miejscowości.
We wrześniu 2025 roku ogromne zainteresowanie mieszkańców i turystów wzbudził osobnik, który pojawił się w centrum Sopotu. Zwierzę poruszało się między innymi w rejonie ul. Bohaterów Monte Cassino, czyli popularnego Monciaka. W pewnym momencie odpoczywało także w pobliżu sopockiego Urzędu Miasta.
Nocna wizyta zakończyła się jednak spokojnie. Nad ranem, przy wsparciu policji i straży miejskiej, łoś opuścił centrum i skierował się w stronę terenów leśnych.
W Kwidzynie potrzebna była interwencja wielu służb
Jeszcze większe działania prowadzono w lipcu 2025 roku w Kwidzynie. 12 lipca łoś pojawił się w centrum miasta i dotarł w okolice ul. Kościuszki, niedaleko dworca kolejowego.
Zwierzę przemieszczało się ulicami, a momentami również podbiegało. Jego obecność wywołała duże zainteresowanie mieszkańców.
Tym razem konieczne było zabezpieczenie terenu przez służby. Po przyjeździe weterynarza ważący około 250 kg łoś został czasowo uśpiony. Następnie przetransportowano go poza obszar zabudowany i wypuszczono w naturalnym środowisku.
W działaniach uczestniczyli między innymi policjanci, strażnicy miejscy, strażacy z OSP Kwidzyn, pracownicy Nadleśnictwa Kwidzyn, przedstawiciele inspekcji weterynaryjnej oraz miejskiego zespołu zarządzania kryzysowego.
Nie jest agresywny, ale trzeba zachować dystans
Łoś to największy przedstawiciel rodziny jeleniowatych występujący w Polsce. Dorosły osobnik może osiągać bardzo dużą masę, dlatego spotkanie z nim z bliska może być niebezpieczne.
Samo zwierzę z reguły nie szuka konfrontacji z człowiekiem i zazwyczaj stara się go unikać. Nie oznacza to jednak, że można podejść bliżej albo próbować zrobić sobie z nim zdjęcie.
Szczególnej ostrożności wymagają sytuacje, w których zwierzę jest spłoszone, osaczone lub znajduje się w pobliżu młodych. W takich okolicznościach może gwałtownie zareagować.
Najważniejsze jest pozostawienie mu możliwości swobodnego oddalenia się.
Co zrobić, gdy spotkamy łosia?
Leśnicy apelują, by przede wszystkim nie próbować nawiązywać z nim kontaktu. Nie należy podchodzić, dokarmiać zwierzęcia, głaskać go ani próbować zaganiać w określonym kierunku.
Niebezpieczne może być również celowe płoszenie łosia. Jeśli w pobliżu znajduje się pies, powinien być bezwzględnie trzymany na smyczy. Zwierzę może potraktować pogoń jako zagrożenie.
W przypadku spotkania najlepiej spokojnie zwiększyć odległość i pozwolić łosiowi odejść. Nie powinno się również stawać pomiędzy nim a lasem ani otaczać go razem z innymi osobami.
Jeśli zwierzę zaczyna nerwowo reagować, na przykład opuszcza głowę, porusza uszami lub nastrosza sierść, należy natychmiast zwiększyć dystans. W miarę możliwości można schronić się za solidną przeszkodą, np. drzewem.
Kierowcy muszą mieć się na baczności
Łoś stanowi zagrożenie nie tylko dla osób, które spotkają go na spacerze. Szczególną ostrożność powinni zachować kierowcy poruszający się drogami przebiegającymi przez lasy i ich okolice.
Zderzenie samochodu z ważącym kilkaset kilogramów zwierzęciem może mieć bardzo poważne konsekwencje. Dlatego warto zwolnić i zwracać uwagę na znak A-18b ostrzegający przed możliwością pojawienia się dzikich zwierząt.
Jeżeli łoś znajdzie się na jezdni, nie należy próbować przepędzać go klaksonem. Najbezpieczniej zachować spokój, zwolnić i pozwolić zwierzęciu opuścić drogę.
dziennikbaltycki.pl

