
Nietypowy szczegół zwrócił uwagę łódzkich policjantów i doprowadził ich do samochodowego złodzieja. Funkcjonariusze zauważyli Kię, która do złudzenia przypominała auto warte około 120 tys. zł, skradzione dzień wcześniej na jednym z osiedli na Górnej. Ich podejrzenia wzbudziła również zagraniczna tablica rejestracyjna przytwierdzona do samochodu… taśmą klejącą.
Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi patrolowali nieoznakowanym radiowozem ul. Rudzką, gdy dostrzegli podejrzaną Kię. Samochód odpowiadał opisowi pojazdu, który dzień wcześniej padł łupem złodziei.
Funkcjonariusze poprosili o wsparcie i ruszyli za autem w kierunku Rzgowa. Gdy Kia się zatrzymała, policjanci rozpoczęli dyskretną obserwację.
W pewnym momencie z samochodu wysiadł 35-letni mężczyzna. Mundurowi szybko go rozpoznali — był im wcześniej znany w związku z przestępczą działalnością.
Mężczyzna otworzył bagażnik i zaczął wyrzucać z niego zniszczone polskie tablice rejestracyjne. Wtedy policjanci postanowili wkroczyć do akcji.
Zamiast się poddać, zaczął uciekać
Na widok funkcjonariuszy 35-latek próbował ratować się ucieczką. Nie zdołał jednak zbyt daleko się oddalić. Policjanci szybko go dogonili, zatrzymali i obezwładnili.
Podejrzenia funkcjonariuszy potwierdziły się podczas dalszych czynności. Jak przekazał podkom. Maksymilian Jasiak z zespołu prasowego KMP w Łodzi, zatrzymany miał odpowiadać nie tylko za kradzież Kii.
– Okazało się, że był on sprawcą kradzieży zarówno Kii, jak i Alfa Romeo, które ukradł na początku sierpnia pod blokiem na Olechowie – poinformował policjant.
Śledczy ustalili więc, że 35-latek ma mieć na koncie dwie kradzieże samochodów z włamaniem.
Tymczasowy areszt dla podejrzanego
Po przesłuchaniu mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące obu przestępstw. Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
W tym przypadku konsekwencje mogą być jednak poważniejsze. 35-latek jest bowiem recydywistą, co może oznaczać zaostrzenie odpowiedzialności karnej.
Na wniosek śledczych sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania.
Postępowanie prowadzą policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Górna.
dzienniklodzki.pl

