Przyszłość Toru Poznań znów pod znakiem zapytania. Prace nad ustawą niespodziewanie wstrzymane

Fot. Sebastian19988991/Wikimedia Commons

Los Toru Poznań ponownie stanął pod znakiem zapytania. Projekt ustawy, który miał wyłączyć obiekty sportowe spod obowiązujących norm hałasu i ułatwić ich funkcjonowanie, został wycofany z dalszych prac w Sejmie. W jego miejsce Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaproponowało nowe rozwiązania, które – zdaniem części polityków i przedstawicieli środowiska motorsportowego – mogą znacząco wydłużyć procedury.

Projekt ustawy zdjęty z porządku obrad

Pierwotne przepisy miały objąć m.in. Tor Poznań i inne obiekty sportowe, wyłączając je spod części ograniczeń dotyczących emisji hałasu. Mimo że projekt znajdował się już na etapie procedowania, resort klimatu wystąpił do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o jego wycofanie.

Jednocześnie ministerstwo przygotowało własny projekt, zakładający obowiązek uzyskiwania decyzji środowiskowych dla tego typu inwestycji.

Poseł PSL Jacek Tomczak ocenia, że takie rozwiązanie może doprowadzić do poważnych problemów nie tylko dla Toru Poznań, ale również innych obiektów sportowych. Jak podkreśla, długotrwałe procedury administracyjne już wcześniej niemal doprowadziły do zamknięcia toru.

Procedury mogą potrwać nawet kilka lat

Zdaniem parlamentarzystów z Wielkopolski uzyskanie decyzji środowiskowej w praktyce może zająć od trzech do nawet sześciu lat. Z tego powodu zapowiadają oni dalsze działania na rzecz przywrócenia pierwotnych zapisów ustawy, deklarując jednocześnie gotowość do rozmów z resortem.

Na problem zwraca uwagę również poseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Zawieja. Przypomina, że decyzja o wstrzymaniu wykonania wcześniejszego rozstrzygnięcia obowiązuje jedynie przez sześć miesięcy, dlatego czasu na przyjęcie nowych przepisów pozostaje niewiele.

Nie wiadomo, jakie będą dalsze losy obiektu, jeśli do tego czasu nie uda się zmienić obowiązujących regulacji.

Tor pełni nie tylko funkcję sportową

Prezes Automobilklubu Wielkopolskiego Bartosz Bieliński podkreśla, że tory wyścigowe mają znaczenie nie tylko dla sportów motorowych, ale również dla poprawy bezpieczeństwa na drogach. Jego zdaniem umożliwiają kierowcom i motocyklistom doskonalenie umiejętności w kontrolowanych warunkach, co może ograniczać liczbę niebezpiecznych zachowań w ruchu drogowym.

Problemem pozostaje hałas

Przedstawiciele toru zapewniają, że od lat podejmują działania mające ograniczyć poziom hałasu. Wśród zastosowanych rozwiązań wymieniają m.in. montaż tłumików oraz budowę ekranów akustycznych.

Jak zaznacza Bartosz Bieliński, całkowite spełnienie obowiązujących norm byłoby jednak niezwykle trudne. Osiągnięcie oczekiwanego poziomu hałasu wymagałoby budowy ekranów w miejscach kolidujących z zasadami bezpieczeństwa lub zastosowania rozwiązań, które w praktyce są nierealne do wykonania. Dlatego – jego zdaniem – znalezienie kompromisu między ochroną mieszkańców a dalszym funkcjonowaniem toru pozostaje największym wyzwaniem.

gloswielkopolski.pl