
Radosław Sikorski w trakcie Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Davos wygłosił poruszające przemówienie podczas tzw. „Ukraińskiego śniadania”. Szef MSZ oddał hołd ukraińskim żołnierzom i cywilom, którzy „przechodzą teraz piekło wojny”, co spotkało się z owacją zgromadzonych.
Polityk podkreślił, że „sprawiedliwe rozwiązanie wymaga wywarcia presji na agresora, a nie na ofiarę”, a także zapewnienia Ukrainie trwałych, możliwych do obrony granic. – Jeśli w wyniku porozumienia Ukraina nie uzyska granic umożliwiających obronę, zasiejemy ziarno kolejnej wojny – mówił Sikorski. Zaznaczył też, że Władimir Putin „nie jest człowiekiem pokoju”.
Minister przypomniał o trudnej sytuacji w Ukrainie. Rosja nadal atakuje infrastrukturę energetyczną, wywołując kryzys w wielu miastach. Od 9 stycznia Kijów opuściło ok. 600 tys. osób, wiele tysięcy mieszkań pozostaje bez prądu. – Gdy brakuje ciepła i prądu, domy stają się niezdatne do zamieszkania. Celowe atakowanie infrastruktury cywilnej to zbrodnia wojenna – podkreślił Sikorski.
Polityk wyraził nadzieję, że specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff ma rację, mówiąc, że jesteśmy coraz bliżej pokoju na Ukrainie.
wp.pl