
Borowik ceglastopory.
Wiosenne grzyby potrafią ucieszyć każdego miłośnika leśnych smaków. Choć nie wszędzie można je spotkać, niektórzy mają wyjątkowe szczęście. Leśnicy pochwalili się już pierwszymi tegorocznymi borowikami znalezionymi w maju.
Tradycyjnie przyjmuje się, że sezon grzybowy w Polsce rozpoczyna się w sierpniu i trwa do listopada. Wielu grzybiarzy pokazuje jednak, że ciekawe i jadalne okazy można znaleźć przez cały rok. Przykładem są chociażby kurki odkryte w styczniu przez jedną z grzybiarek. Wiele zależy od pogody – a ta, jak wiadomo, ostatnio bywa kapryśna i zmienna. Warto więc odwiedzać lasy również poza głównym sezonem.
Pierwszy borowik tej wiosny
W maju w lasach najczęściej można natknąć się na maślaki, podgrzybki, pieczarki czy koźlarze. Tymczasem leśnicy z Podkarpacia pokazali, że możliwe jest również spotkanie borowika. Niedawno zamieścili zdjęcie wyjątkowego okazu, znalezionego w lasach leśnictwa Woli Górzańskiej. Autorem fotografii był pan Teodor Furs.
Choć grzyb na zdjęciu był nieco nadgryziony, wzbudził zachwyt internautów. W komentarzach pojawiły się entuzjastyczne opinie: „Piękny pierwszy okaz napoczęty przez jakiegoś leśnego smakosza”, „Cudny”, „Jest piękny i pachnie wiosennym lasem”.
Pojawiły się też sugestie, że może to być tzw. goryczak – gatunek z rodziny borowikowatych, który choć nie jest trujący, nie cieszy się popularnością z powodu intensywnej goryczy. Nawet po obróbce termicznej zachowuje gorzki smak, a gotowanie, suszenie czy płukanie jedynie go wzmacniają.
Na jednym borowiku się nie skończyło
Kilka dni później, również w maju, leśnicy z Ustrzyk Dolnych w Bieszczadach opublikowali kolejne zdjęcia borowików. Zwrócono uwagę, że ich pojawienie się mogło mieć związek z nietypową, chłodną pogodą, przypominającą jesień.
Na zdjęciach przedstawiono dwa borowiki ceglastopore, znalezione przez pana Jarosława Trafalskiego. Grzyby te, znane również jako podciecz, są cenione i jadalne, jednak nie powinno się ich jeść na surowo – wymagają obróbki termicznej, najlepiej duszenia lub gotowania.
wprost.pl