
Pan Andrzej spędził wiele lat pracując w trudnych i wymagających warunkach. Pomimo prawomocnego wyroku sądowego, który potwierdził jego prawo do emerytury pomostowej, mężczyzna nie otrzymał żadnych świadczeń. Opisała to „Gazeta Wyborcza”.
15 lat ciężkiej pracy w wymagających warunkach
Przez 15 lat pan Andrzej pracował jako ślusarz i spawacz przy budowie statków oraz przy instalacjach gazowych. W 2021 roku pogarszający się stan zdrowia skłonił go do ubiegania się o emeryturę pomostową, przewidzianą dla osób zatrudnionych w warunkach szczególnych. Wówczas miał 61 lat.
Mężczyzna złożył do ZUS-u kompletną dokumentację potwierdzającą jego prawo do świadczenia. Zakład jednak odmówił przyznania emerytury, a pan Andrzej złożył odwołanie – bez skutku. W efekcie sprawa trafiła do sądu.
Wygrana w sądzie, brak wypłaty
Proces sądowy trwał cztery lata. Ostatecznie w 2025 roku pan Andrzej wygrał sprawę, jednak nie dostał ani grosza. Powód był kuriozalny: w czasie trwania procesu mężczyzna nie pobierał żadnego świadczenia, więc wciąż musiał pracować, aby mieć z czego żyć.
Po uprawomocnieniu wyroku ZUS nie wypłacił emerytury. Urząd powołał się na zapis, że świadczenie przysługuje dopiero po zakończeniu stosunku pracy. Tym samym pan Andrzej musiał przez lata czekać bez środków do życia, mimo że sąd uznał jego racje.
Brak możliwości ponownego wniosku
„Gazeta Wyborcza” wyjaśnia, że mężczyzna mógłby ponownie złożyć wniosek o emeryturę pomostową, aby świadczenie obowiązywało od momentu drugiego wniosku. Jednak i to było niemożliwe – w momencie ponownego wnioskowania osiągnął już wiek emerytalny 65 lat, tracąc tym samym prawo do pomostówki.
Rekompensata też nie przysługuje
Pan Andrzej próbował również ubiegać się o rekompensatę za pracę w szczególnych warunkach, przysługującą osobom, które nie skorzystały z pomostówki. Tu również spotkało go rozczarowanie. ZUS odmówił świadczenia, argumentując, że mężczyzna „miał ustalone prawo do emerytury pomostowej”, co zgodnie z przepisami wyklucza możliwość przyznania rekompensaty – nawet jeśli pomostówki nigdy faktycznie nie pobrał.
W ten sposób wyrok sądu, który przyznał rację panu Andrzejowi, nie przełożył się na jakiekolwiek realne świadczenia finansowe.
onet.pl