
Podziemna pasterka w kopalni soli w Wieliczce.
Zgodnie ze starą górniczą tradycją w kopalni soli w Wieliczce w Wigilię rano została odprawiona pasterka w podziemnej kaplicy św. Kingi, znajdującej się 101 metrów pod ziemią. W nabożeństwie uczestniczyli górnicy z rodzinami, mieszkańcy Wieliczki i turyści.
Podziemna pasterka to jedna z najważniejszych tradycji wielickiej kopalni – źródła historyczne podają, że msze zaczęto organizować regularnie pod ziemią pod koniec XVII w. Przyjmuje się, że pierwszą mszę odprawił ks. Marcin Kurowski w kaplicy św. Antoniego w 1698 roku, po uzyskaniu aprobaty króla Augusta II Sasa i odpowiedniego pozwolenia z Rzymu. Pasterki przetrwały czasy zaborów, a zakazano ich dopiero w Polsce Ludowej, by potem mogły powrócić na stałe do kalendarza.
Jak podkreślają przedstawiciele kopalni, górnicza pasterka o poranku to tradycja wyjątkowa nie tylko na skalę Polski, ale i świata. Od początku odbywała się ona w wielickiej kopalni o poranku w Wigilię (godz. 6:00), aby mogły się na niej spotkać dwie zmiany górników: tych kończących szychtę oraz tych ją rozpoczynających. W Wigilię był jeszcze jeden zwyczaj: nie prowadzono ciężkich robót, a jedynie te niezbędne dla bezpiecznego funkcjonowania kopalni oraz zapewniające ciągłość wydobycia.
Współcześnie nabożeństwo w Wigilię Bożego Narodzenia odprawiane jest w kaplicy św. Kingi. To w niej na jednym z ociosów (ścian) znajduje się szopka betlejemska z solnymi postaciami.
Kaplica św. Kingi to najpiękniejsza spośród kaplic podziemnej Wieliczki. W całości wykuta w soli nawiązuje do groty w Betlejem. Pierwsze figurki szopki betlejemskiej umieścił w kaplicy św. Kingi na skalnej półce przy północnym ociosie świątyni w 1903 r. górnik-rzeźbiarz Józef Markowski. Kolejne postaci pojawiły się dopiero w 1920 r. Pierwotnie drewniane, w późniejszych latach zostały zastąpione solnymi kopiami – wykonał je inny utalentowany górnik Mieczysław Kluzek. (PAP)