
Nieoficjalne informacje zostały potwierdzone – Jacek Jaworek nie żyje. – Ciało mężczyzny odnalezione w Dąbrowie Zielonej to zwłoki poszukiwanego za potrójne zabójstwo, które miało miejsce w Borowcach w 2021 roku – przyznał prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Dokładnie trzy lata temu Jacek Jaworek zastrzelił w małej wsi Borowce swojego 44-letniego brata, bratową oraz 17-letniego bratanka. Młodszy z chłopców, 13-latek, zdołał się ukryć i uciec do sąsiadów.
Co spowodowało, że sprawa znowu nabrała rozgłosu? W piątek miało miejsce samobójstwo. Ciało z raną postrzałową znaleziono w Dąbrowie Zielonej, niedaleko miejsca, gdzie Jaworek zabił swoich bliskich. Pojawiły się spekulacje, że mężczyzna, będący poszukiwanym, powrócił do rodzinnych stron i odebrał sobie życie.
Makabryczne odkrycie miało miejsce podczas prac porządkowych w pobliżu szkoły. Obok zwłok znajdowała się broń. Na miejscu zdarzenia pojawiły się prokuratorzy oraz specjaliści z zakresu medycyny sądowej i balistyki. W skład grupy badawczej weszli również śledczy zajmujący się sprawą Jacka Jaworka.
Początkowo prowadzący śledztwo byli oszczędni w komentarzach. Nie potwierdzali ani nie zaprzeczali przypuszczeniom, że sprawca potrójnego zabójstwa popełnił samobójstwo po trzech latach poszukiwania. Mimo że w weekend w internecie krążyły liczne doniesienia, prokuratura milczała w oczekiwaniu na wyniki badań DNA. Spekulacje dotyczyły m.in. tego, czy Jaworek przed śmiercią odwiedził cmentarz, gdzie spoczywają jego ofiary.
Po niemal tygodniu ogłoszono wyniki analizy DNA, które potwierdziły, że Jacek Jaworek nie żyje – popełnił samobójstwo, a jego ciało odnaleziono w Dąbrowie Zielonej.
– Prokurator otrzymał opinię biegłego w zakresie badań genetycznych, która potwierdziła, że próbka DNA z ciała odpowiada poszukiwanemu Jackowi J. – mówi prokurator Tomasz Ozimek. – Ciało mężczyzny odnalezione w Dąbrowie Zielonej to zwłoki poszukiwanego podejrzanego o potrójne zabójstwo w Borowcach w 2021 roku – wyjaśnia.
Podczas sekcji zwłok ustalono, że przyczyną śmierci Jaworka były obrażenia głowy spowodowane jednym strzałem z broni palnej.
– W trakcie sekcji nie stwierdzono innych obrażeń, które mogłyby świadczyć o walce. Po odkryciu zwłok natychmiast podjęliśmy działania wspólnie z policją, aby ustalić okoliczności zdarzenia oraz ewentualny udział osób trzecich – dodaje prokurator Ozimek.
Śledczy przesłuchali wielu świadków i zabezpieczyli zapisy z monitoringu.
– Te materiały są aktualnie dokładnie analizowane. Skoro istniało podejrzenie, że znalezione ciało to Jacek J., przeszukano pomieszczenia i pojazdy związane z jego rodziną i znajomymi – tłumaczy prokurator.
Prokuratura wszczęła także odrębne śledztwo dotyczące pomocy, jaką Jacek Jaworek mógł otrzymywać oraz ewentualnego ukrywania go.
dziennikzachodni.pl