
Policjanci z Łodzi zatrzymali 33-letniego mężczyznę podejrzanego o kradzież samochodu marki Hyundai o wartości około 120 tys. zł. Mężczyzna próbował zmylić funkcjonariuszy, montując na pojeździe zagraniczne tablice rejestracyjne. Teraz grozi mu nawet 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu.
Do zatrzymania doszło 26 lutego. Funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem przestępczości samochodowej prowadzili wówczas działania związane z kradzieżą hyundaia, który zniknął z jednej z posesji na łódzkich Chojnach w nocy z 18 na 19 lutego.
Podczas patrolu na ulicy Bronisin policjanci zauważyli pojazd bardzo podobny do tego, którego szukali.
Kierowca próbował uciekać
Samochód miał zamontowane holenderskie tablice rejestracyjne, co dodatkowo wzbudziło czujność funkcjonariuszy. Gdy mundurowi zawrócili, aby dokładniej sprawdzić auto, kierowca gwałtownie skręcił i wjechał na teren jednej z posesji.
Policjanci wezwali wsparcie z wydziałów zajmujących się przestępczością samochodową z komend miejskiej i wojewódzkiej. Po chwili funkcjonariusze weszli na teren posesji. W jednym z garaży znaleźli poszukiwany pojazd.
Na posesji znaleziono tysiące części
Sprawa może mieć jednak znacznie szerszy zakres. Podczas przeszukania działki policjanci natrafili na ponad sześć tysięcy części samochodowych.
Teraz elementy zostaną dokładnie sprawdzone przez biegłego. Ekspertyza ma ustalić, czy pochodzą one z przestępstw, na przykład z kradzionych samochodów.
Śledczy podkreślają, że sprawa jest rozwojowa i możliwe są kolejne ustalenia.
dzienniklodzki.pl