
Od ponad dwudziestu lat w Zakopanem powraca pomysł wielkiej inwestycji, która mogłaby całkowicie zmienić sposób poruszania się po mieście u stóp Tatr. Chodzi o budowę kolei gondolowej łączącej centrum miejscowości z Kuźnicami. Choć koncepcja regularnie pojawia się w publicznych dyskusjach i programach wyborczych, do dziś pozostaje bardziej ideą niż realnym przedsięwzięciem.
Wielu mieszkańców liczy, że taka infrastruktura mogłaby znacząco rozładować korki, które w sezonie turystycznym paraliżują miasto. Na razie jednak projekt funkcjonuje głównie jako ambitna wizja – atrakcyjna, ale trudna do zrealizowania w praktyce.
Pomysł znany od dekad
Koncepcja uruchomienia gondolowej kolei linowej łączącej śródmieście Zakopanego z rejonem Kuźnic krąży w lokalnej debacie od dawna. Burmistrz miasta Łukasz Filipowicz podkreśla, że słyszy o niej właściwie od momentu, gdy zaczął interesować się sprawami samorządu.
Według włodarza miasta taka inwestycja mogłaby spełniać dwie funkcje – transportową oraz turystyczną. Podobne rozwiązania funkcjonują w wielu miejscach na świecie i często stają się jedną z głównych atrakcji regionu. Jako przykład przywoływana bywa kolej gondolowa w Solinie, która znacząco zwiększyła ruch turystyczny w okolicy.
Problemy finansowe i terenowe
Mimo zainteresowania projektem jego realizacja wciąż napotyka poważne bariery. Jednym z głównych problemów jest brak jednej, dopracowanej koncepcji, którą można byłoby wdrożyć w życie.
Wstępne pomysły zakładają, że trasa mogłaby zaczynać się w rejonie ulicy Kasprowicza, prowadzić przez okolice Chramcówek i ulicy Jagiellońskiej, a następnie wzdłuż potoku docierać do Kuźnic. Taki przebieg rodzi jednak liczne trudności – przede wszystkim dlatego, że część inwestycji musiałaby powstać na terenach objętych ochroną przyrodniczą.
Wejście w obszar parku narodowego oznaczałoby konieczność uzyskania wielu zgód środowiskowych oraz przejścia przez skomplikowane procedury administracyjne. Dodatkowo projekt wymagałby ogromnych nakładów finansowych oraz powiązania z szerszym planem transportowym dla całego regionu, obejmującym m.in. parkingi buforowe dla turystów.
Wciąż więcej pytań niż odpowiedzi
W ostatnim czasie temat wrócił w rozmowach z Polskimi Kolejami Linowymi oraz Polskim Funduszem Rozwoju. Pojawiły się sugestie, że realizacja inwestycji mogłaby być związana z przyszłymi decyzjami biznesowymi spółki, w tym ewentualnym wejściem na giełdę.
Na razie jednak brakuje konkretnych ustaleń i szczegółowych planów. Zdaniem władz Zakopanego projekt nie powinien być elementem negocjacji czy ogólnych deklaracji – potrzebna jest jasno określona koncepcja oraz wspólny cel, do którego mogłyby dążyć wszystkie strony.
Marzenie, które wciąż żyje
Choć wizja gondolowej kolei nad Zakopanem nadal wydaje się bardzo odległa, samorządowcy podkreślają, że temat nie został definitywnie zamknięty. Rozmowy z potencjalnymi partnerami mają być kontynuowane, bo w przyszłości taka inwestycja mogłaby znacząco poprawić komunikację w regionie.
Na razie jednak gondola pozostaje raczej symbolem ambitnych planów niż realnej budowy – piękną ideą, która od lat krąży w podhalańskich dyskusjach.
gazetakrakowska.pl