
Zdjęcie ilustracyjne.
W Osieku nad Wisłą doszło do następnego wypadku z udziałem łosia. Zwierzę straciło życie po tym, jak próbując sforsować ostre ogrodzenie, zostało przez nie śmiertelnie zranione. To już czwarta podobna tragedia od 2021 roku. Według mieszkańców ogrodzenie działa jak “śmiertelna pułapka”.
Do najnowszego zdarzenia doszło 27 sierpnia. Łoś, usiłując przedostać się na drugą stronę działki, nadział się na zakończone szpicami metalowe pręty i zginął w ogromnym cierpieniu.
Lokalna społeczność od dawna zwraca uwagę na zagrożenie wynikające z takiej konstrukcji ogrodzenia. Jak podkreślają, problem nie dotyczy wyłącznie dzikich zwierząt, lecz również bezpieczeństwa ludzi.
Jak reagowały instytucje?
Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali sprawę odpowiednim organom. W 2024 roku inspektorat budowlany zakwestionował poprawność ogrodzenia, jednak postępowanie zostało umorzone. Właściciel działki nie zgodził się z decyzją i skierował sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, gdzie toczy się ona obecnie.
Osoby mieszkające w Osieku podkreślają, że czują się bezsilne. Jak relacjonują, nie istnieje skuteczny sposób, by chronić zwierzęta pojawiające się w pobliżu feralnego miejsca przed tragicznym losem.
wiadomosci.wp.pl