
Zakład karny w Goleniowie.
Dyrektor zakładu karnego w Goleniowie zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez swojego zastępcę. Sprawa dotyczy podejrzeń o mobbing oraz molestowanie funkcjonariuszek. Wicedyrektor, którego dotyczą zarzuty, został odwołany ze stanowiska, a jego nazwisko usunięto ze strony Służby Więziennej.
Jak przekazała mjr Dorota Zwolańska z Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Koszalinie, dyrektor jednostki dowiedział się o niewłaściwym zachowaniu swojego zastępcy w połowie listopada. Między 17 a 21 listopada poinformował o sprawie dyrektora okręgowego.
Kontrola atmosfery pracy w jednostce
W reakcji na sygnały od funkcjonariuszy, 20 listopada dyrektor okręgowy powołał zespół specjalistów, którego zadaniem było zbadanie atmosfery pracy w zakładzie karnym w Goleniowie. Przeprowadzono rozmowy z około 50 funkcjonariuszami obu płci. Wicedyrektora nie było wówczas w pracy.
Choć szczegóły zgłaszanych zarzutów nie zostały ujawnione, ich waga była na tyle poważna, że już pięć dni później dyrektor zakładu karnego odwołał swojego zastępcę i przeniósł go na niższe stanowisko. Następnie dyrektor okręgowy wszczął wobec niego postępowanie dyscyplinarne, a 28 listopada do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 231 kodeksu karnego, dotyczącego przekroczenia uprawnień. Równolegle wszczęto postępowanie administracyjne w sprawie ewentualnego zawieszenia funkcjonariusza w czynnościach służbowych.
„Bały się zostawać z nim sam na sam”
Z ustaleń Onetu wynika, że sprawa dotyczyła przede wszystkim mobbingu i molestowania funkcjonariuszek. Jak relacjonuje jedno ze źródeł, wicedyrektor miał dopuszczać się niestosownych, erotycznych żartów, a po zwróceniu mu uwagi – utrudniać podwładnym służbę, m.in. poprzez zmiany stanowisk.
— Doprowadził do sytuacji, w której funkcjonariuszki dzwoniły po kolegów, aby nie zostawać z nim sam na sam w biurze — relacjonuje rozmówca Onetu. Jak dodaje, zachowanie wicedyrektora od dawna miało budzić zastrzeżenia, jednak przełożeni długo nie reagowali.
We wrześniu miał on zostać mianowany pierwszym zastępcą dyrektora, a w listopadzie planowano jego awans i nadanie wyższego stopnia służbowego. — Wtedy załoga nie wytrzymała — podkreśla źródło. Jedna z funkcjonariuszek opisała sytuację podczas wizyty w medycynie pracy, co zapoczątkowało formalne działania wyjaśniające.
Postępowanie prokuratury
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie potwierdziła, że zawiadomienie wpłynęło 28 listopada, a sprawą zajmuje się prokuratura w Goleniowie. Na obecnym etapie śledztwa organy ścigania nie ujawniają szczegółów.
— Trwają czynności procesowe mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy — poinformowała prok. Julia Szozda, podkreślając, że priorytetem jest rzetelność postępowania oraz ochrona zarówno osób zgłaszających, jak i funkcjonariusza, którego dotyczą zarzuty.
Onet.pl