Kryminalny Śląsk – „Tak, zabiłem paru chłopaczków…” cz. 2

Fot. Depositphotos

Po napadzie na 10-letniego Marcinka w Bytomiu, Kwaśniak postanowił zmienić „otoczenie”. Przemieścił się do Radomia, a „po drodze” okradł kilka mieszkań, korzystając z naiwności swoich nieletnich ofiar. Na szczęście dla nich „tylko” kradł, uprzednio zastraszając nieświadome zagrożenia dzieci…

7 maja 1990 roku w Radomiu, ledwie trzy tygodnie po bytomskim ataku, Kwaśniak zamordował po raz pierwszy. Uwagę zwyrodnialca przykuł 10-letni Wojtek – chłopak bawił się na placu zabaw przed swym blokiem. Lekcje zaczynał około południa, rodzice byli w pracy, brat w szkole. To własnie on dokonał przerażającego odkrycia – gdy wrócił do domu, znalazł swego młodszego brata martwego. Morderca zacisnął i zawiązał mokry ręcznik na szyi 10-latka tak mocno, że technicy policyjni zdołali go rozplątać dopiero po dłuższej chwili. Nikt wówczas nie skojarzył morderstwa w Radomiu z atakiem na Górnym Śląsku. Wszystko dlatego, że… policja zatrzymała „mordercę” Wojtka. Jak doszło do tej żenującej dla organów ścigania pomyłki? Pomyłki, która dodatkowo opóźniła i skomplikowała śledztwo?

Zawiniła rutyna, przypadek i jedno nie do końca wyjaśnione zdarzenie. Po morderstwie Wojtka, śledczy zaczęli rutynowo sprawdzać lokalnych przestępców – to normalna policyjna procedura gdy brak ewidentnych tropów. Wśród nich był nastolatek z bogatą kartoteką – nie byly to „poważne” przestępstwa – włamania, kradzieże, zakłócanie porządku. Funkcjonariusze liczyli, że “obrotny” chłopak ma jakieś informacje o mordercy, może widział kogoś w okolicy a może zauważył coś co pomoże w rozwiązaniu zagadki. Tymczasem podczas przesłuchania, potencjalny świadek… przyznał sie do morderstwa. Został aresztowany i jako małoletni trafił do poprawczaka. Nie wiadomo co nim kierowało, czy naiwnie szukał „poklasku” w kryminalnym półświatku, czy może, któryś z policjantów „pomógł” mu się przyznać? Niesłusznie oskarżony chłopak został oczyszczony z zarzutów dopiero po ujęciu Kwaśniaka, a radomska policja najadła się wstydu „odkręcając” sprawę.

Gdy policjanci świętowali sukces, Kwaśniak był już we Wrocławiu. 24 maja, czyli ledwie 17 dni po morderstwie w Radomiu, dusiciel spotkał kolejną ofiarę. Przed południem, na ulicy Buskiej, Kwaśniak wypatrzył 11-letniego Grzesia. Tak jak w Bytomiu użył podstępu – przekonał malca, że jego tata zostawił w domu kopertę z pieniędzmi na kolonie, a on miał tą kopertę odebrać. Gdy tylko przekroczyli próg mieszkania mężczyzna zaczął krzyczeć na dziecko, oskarżył ojca Grzesia o to, że stracił przez niego pracę i stwierdził, że kara za to spadnie na chłopca…

Kwaśniak brutalnie zgwałcił 11-latka, gdy zmaltretowane dziecko leżało półprzytomne na tapczanie, owinął wokół jego szyi ręcznik i zaczął dusić. Chłopiec stracił przytomność, morderca uznał, że nie żyje i zajął się plądrowaniem mieszkania – znalazł pieniądze – złotówki i dolary, a także biżuterię. Kilka dni po napadzie rodzice Grzesia otrzymali niepokojący list o dziwnej treści – „Zemsta!!! Czekałem 14 lat!”. Pieczątka na kopercie pochodziła z poczty w Warszawie. Nikt nie wiedział, że jego autorem jest Tadeusz Kwaśniak. Nikt jeszcze nie skojarzył napadów z Bytomia, Radomia i Wrocławia – przecież jeden z nich został „wyjaśniony” a „sprawca” ujęty…

Z kolei Kwaśniak nie miał pojęcia, że jego ofiara przeżyła i dokładnie opisała napastnika. Morderca był już w Szczecinie – zaledwie tydzień po próbie zabójstwa Grzesia, Kwaśniak udusił 9-letniego Sebastiana. Z mieszkania zabrał klucze i… prezerwatywy. Obok ciała zostawił karteczkę, na której napisał: „Zemsta wreszcie Z”…

CDN.

Mariusz Kozak

Zarzuty dla kierowcy autobusu po wypadku na przejeździe kolejowym w Częstochowie

Wypadek w Czernichowie. Nie żyją rowerzystka i kierowca ciężarówki. Do sieci trafiło nagranie

CBŚP zlikwidowało nielegalne laboratorium leków. Trzy osoby trafiły do aresztu

RCB ostrzega mieszkańców Śląska. Możliwe gwałtowne burze, grad i awarie sieci energetycznej

Tragiczny poranek na Śląsku. 28-letni kierowca zginął po dachowaniu auta

Śląskie zakłady zbrojeniowe z gigantycznymi kontraktami. Sprzęt wart miliardy trafi do Wojska Polskiego

Tragiczny wypadek pod Tarnowskimi Górami. Mercedes uderzył w drzewo, zginęło dwóch młodych mężczyzn

Kongres Świadków Jehowy zakończył się na Stadionie Śląskim. W Chorzowie zgromadził około 30 tys. uczestników

Strzelał z wiatrówki do przechodniów w Zawierciu

Koniec śledztwa ws. nielegalnego hazardu. Przed sądem stanie 84 członków grupy przestępczej

Alarm nad stawem w Katowicach. Mieszkańcy zgłosili groźnego gada, prawda okazała się zaskakująca

Brutalna napaść w Zabrzu. 21-latek postrzelony w twarz, pocisk minął oko o centymetr

Nowa wieża kontroli lotów ma stać się wizytówką Gliwic

Politechnika Śląska wyróżniona za rozwój kompetencji cyfrowych. Uczelnia zdobyła prestiżową nagrodę

Pożar na siódmym piętrze w Raciborzu. Ewakuowano mieszkańców 33 lokali

Wkrótce decyzja o polskiej siedzibie ESA. Katowice nadal liczą się w wyścigu

Pijany kierowca BMW zatrzymany w Katowicach. Miał ponad 2 promile alkoholu

Alarm w katowickiej szkole zawodowej. Konieczna była ewakuacja uczniów i personelu

Nawałnice przeszły przez Śląsk. Strażacy mieli dziesiątki zgłoszeń, najbardziej ucierpiał powiat gliwicki

Spór o energię w Parku Śląskim. Chorzowscy radni nie zgodzili się na inwestycję wartą miliony

Wielka przebudowa w Rybniku. Pod wiaduktem powstanie nowa jezdnia i trasa rowerowa

Tysiące górników odejdą z JSW. Spółka podpisała umowę na finansowanie odpraw

Metallica w Chorzowie i surowe zasady wejścia. Co naprawdę trzeba wiedzieć przed koncertem

Koniec lotów do Frankfurtu z Pyrzowic. Niemiecki przewoźnik wycofuje się z regionu

GZM traci mieszkańców, a inne metropolie rosną. Dlaczego Śląsk się wyludnia?

Wybitne obrazy i rzeźby na aukcji w Katowicach. W DESIE można zobaczyć dzieła śląskich mistrzów

Rząd szykuje program SAFE. Miliardy trafią do firm ze Śląska – sprawdź, co mogą dostarczyć armii

Skandal wokół Tramwajów Śląskich nabiera rozpędu i obejmuje kolejne osoby. Sprawa dotyczy manipulowania przetargami.

Pożar fabryki w Gliwicach