
Zdjęcie ilustracyjne.
Planowana budowa farmy fotowoltaicznej na pograniczu Sopieszyna i Ustarbowa budzi sprzeciw części mieszkańców. Choć wcześniej inwestor otrzymał odmowę wydania warunków zabudowy, w nowym planie ogólnym gminy Wejherowo znalazły się zapisy dopuszczające lokalizację tego typu inwestycji. Samorząd podkreśla jednak, że nie oznacza to jeszcze zgody na budowę.
Spór dotyczy terenów położonych na granicy Sopieszyna i Ustarbowa w gminie Wejherowo. Inwestor planuje budowę farmy fotowoltaicznej o powierzchni około 20 hektarów. Jak wskazują mieszkańcy, odpowiada to obszarowi blisko 30 boisk piłkarskich.
Mieszkańcy obawiają się zmian w krajobrazie
Przeciwnicy inwestycji podkreślają, że niepokoi ich przede wszystkim skala przedsięwzięcia oraz jego lokalizacja w pobliżu zabudowy mieszkaniowej, terenów Natura 2000 i Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.
Ich zdaniem realizacja inwestycji znacząco zmieni charakter okolicy, zastępując tereny rolnicze wykorzystywane również przez dzikie zwierzęta rozległą instalacją fotowoltaiczną.
Sprzeciw wobec planów inwestora mieszkańcy zgłaszali już podczas konsultacji społecznych. Negatywne stanowiska przyjęły również zebrania sołeckie.
Od odmowy warunków zabudowy do zapisów w planie ogólnym
Wcześniej gmina odmówiła wydania decyzji o warunkach zabudowy dla planowanej inwestycji. Sytuacja zmieniła się jednak po przygotowaniu projektu planu ogólnego gminy.
Na spornym terenie wyznaczono strefę usługową, która dopuszcza lokalizację m.in. magazynów, składów oraz instalacji fotowoltaicznych. To wywołało kolejną falę protestów mieszkańców.
W sprawę zaangażowali się także przedstawiciele partii Razem. Jak podkreślają, popierają rozwój odnawialnych źródeł energii, jednak – ich zdaniem – inwestycje powinny być realizowane z poszanowaniem głosu lokalnej społeczności.
Podczas czerwcowej sesji Rady Gminy Wejherowo radni debatowali nad projektem planu ogólnego. Ostatecznie dokument został przyjęty stosunkiem głosów 12 „za”, przy 6 „przeciw” i jednym głosie wstrzymującym się.
Mieszkańcy skierowali następnie do wojewody pomorskiego wniosek o stwierdzenie nieważności uchwały. Zapowiadają również możliwość skierowania sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Gmina: plan ogólny nie daje zgody na budowę
Władze gminy Wejherowo podkreślają, że przyjęcie planu ogólnego nie oznacza automatycznej zgody na realizację farmy fotowoltaicznej.
Jak wyjaśnia Jacek Macholl, inspektor ds. komunikacji Urzędu Gminy Wejherowo, plan ogólny jest dokumentem określającym kierunki zagospodarowania przestrzennego i nie stanowi pozwolenia na budowę.
Według urzędu ewentualna inwestycja mogłaby zostać szczegółowo oceniona dopiero na etapie sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a procedura jego przygotowania nie została jeszcze rozpoczęta.
Samorząd zaznacza również, że wcześniejsza odmowa wydania warunków zabudowy zapadła w innym stanie prawnym i dotyczyła konkretnego wniosku inwestora, dlatego – zdaniem urzędu – nie pozostaje w sprzeczności z zapisami nowego planu ogólnego.
Urząd odpowiada na zarzuty
Władze gminy podkreślają, że projekt planu był objęty konsultacjami społecznymi i mieszkańcy mogli składać uwagi na wcześniejszym etapie procedury. Sesja rady gminy, podczas której uchwalono dokument, miała natomiast charakter formalnego głosowania, a nie kolejnych konsultacji.
Urząd poinformował również, że do tej pory nie otrzymał oficjalnej informacji o wpłynięciu wniosku dotyczącego unieważnienia uchwały.
Przedstawiciele samorządu zwracają także uwagę, że część osób aktywnie protestujących przeciwko inwestycji może mieć własne interesy związane z planami zagospodarowania okolicznych terenów. Jak wskazuje urząd, jedna z osób zaangażowanych w protest jest współwłaścicielką spółek deweloperskich i posiada nieruchomości w sąsiedztwie planowanej inwestycji. Są to jednak twierdzenia przedstawione przez urząd i nie zostały niezależnie potwierdzone.
Jednocześnie gmina przypomina, że raport oddziaływania inwestycji na środowisko uzyskał pozytywną opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która nie zgłosiła zastrzeżeń do planowanego przedsięwzięcia.
dziennikbaltycki.pl