
67-letni mieszkaniec Malborka usłyszał zarzut wywołania fałszywego alarmu bombowego po tym, jak zadzwonił na numer alarmowy 112 i poinformował, że jego była partnerka ma w bagażu materiał wybuchowy. Jak ustalili śledczy, motywem działania miały być względy osobiste – mężczyzna nie chciał, aby kobieta wyjechała za granicę.
Po zgłoszeniu natychmiast uruchomiono procedury bezpieczeństwa na lotnisku im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. W działania zaangażowali się policjanci, funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej oraz służby ochrony portu lotniczego. Kobieta została poddana szczegółowej kontroli, a jej bagaż dokładnie sprawdzono.
Kontrola nie wykazała żadnych materiałów niebezpiecznych, dzięki czemu pasażerka mogła kontynuować podróż zgodnie z planem.
Policjanci szybko ustalili właściciela numeru telefonu, z którego wykonano zgłoszenie. 67-latek został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa, gdzie przedstawiono mu zarzut wywołania fałszywego alarmu.
Mężczyzna odpowiada z wolnej stopy. Zastosowano wobec niego dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe w wysokości 1 tys. zł.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami za wywołanie fałszywego alarmu bombowego grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
dziennikbaltycki.pl