
Od dziś Brazylia nie może wysyłać do Unii Europejskiej zwierząt ani produktów pochodzenia zwierzęcego. Polska popiera wprowadzenie zakazu, ale krajowi producenci obawiają się, że ograniczenie może okazać się jedynie tymczasowe. Domagają się więc przygotowania dodatkowych mechanizmów ochronnych.
O stanowisku Polski w sprawie importu z Brazylii mówił wiceminister Michał Baranowski. Jak podkreślił, Warszawa popiera obowiązujące ograniczenia i chce, aby były one możliwie skuteczne.
– „Wspieramy zakaz” – mówi wiceminister Michał Baranowski, odnosząc się do obowiązującego od dziś wstrzymania importu.
Brazylia została objęta zakazem eksportu do Unii Europejskiej zwierząt oraz produktów pochodzenia zwierzęcego. Powodem jest brak wymaganych przez Komisję Europejską gwarancji dotyczących przestrzegania unijnych zasad związanych ze stosowaniem środków przeciwdrobnoustrojowych.
– „Pracujemy nad tym, aby ten zakaz był jak najbardziej efektywny” – zaznaczył Baranowski.
Polska nadal przeciwko umowie z Mercosur
Wiceminister przypomniał również, że Polska pozostaje przeciwna umowie handlowej UE-Mercosur. Warszawa zaskarżyła porozumienie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Resort podkreśla, że jednym z najważniejszych celów jest zapewnienie polskim producentom warunków konkurencji porównywalnych z tymi, jakie mają inni uczestnicy rynku.
– „Gramy dalej, aby nasi producenci mieli znowu równe warunki konkurencji” – powiedział wiceminister.
Producenci obawiają się powrotu importu
Jak wynika z informacji ujawnionych przez dziennikarkę RMF FM, przedstawiciele polskiego sektora drobiarskiego i wołowiny nie są przekonani, że obecne ograniczenia będą obowiązywać długo. W ich ocenie konieczne jest przygotowanie rozwiązań, które zabezpieczą krajowy rynek również w przypadku ponownego otwarcia unijnego rynku dla brazylijskich produktów.
Jednym z powodów do obaw jest trwający audyt dotyczący brazylijskiego drobiu i miodu. Jeśli Komisja Europejska oceni go pozytywnie, produkty te mogą ponownie pojawić się na rynku Unii Europejskiej.
Polscy producenci chcą więc wykorzystać okres obowiązywania zakazu na przygotowanie tzw. klauzul ochronnych. Przedstawiciele branży drobiarskiej i wołowej zwracają jednocześnie uwagę na znaczny wzrost importu z Brazylii, który miał nastąpić w ostatnich miesiącach.
Resort na razie nie chce uruchamiać klauzul
Michał Baranowski przyznał w rozmowie z RMF FM, że możliwość zastosowania takich zabezpieczeń została przewidziana w negocjowanych rozwiązaniach.
– „Po to wynegocjowaliśmy klauzule (…) żeby je móc w razie czego uruchomić” – przyznał wiceminister.
Jednocześnie zaznaczył, że na obecnym etapie deklarowanie gotowości do ich wykorzystania byłoby „przedwczesne”. Ministerstwo monitoruje sytuację i – jak zapewnił Baranowski – przygotowuje się na ewentualność zastosowania instrumentów przewidzianych w umowie.
Na razie resort pozostaje więc ostrożny, choć nie wyklucza wykorzystania dostępnych mechanizmów, jeśli sytuacja na rynku będzie tego wymagała.
rmf24.pl

