Niezwykłe odkrycie przy ul. Wrońskiej w Lublinie. Ziemia skrywała fragmenty żydowskich macew

Fot. Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków

Podczas prac ziemnych prowadzonych w rejonie ul. Wrońskiej w Lublinie odnaleziono cztery fragmenty żydowskich macew. Odczytanie zachowanych inskrypcji pozwoliło ustalić tożsamość co najmniej dwóch osób, których nagrobki zostały odnalezione. Zabytkowe elementy zostały zabezpieczone i mają trafić na teren nowego cmentarza żydowskiego w Lublinie.

Kamienne tablice odnaleziono podczas prac ziemnych

Do odkrycia doszło na lubelskich Bronowicach, w rejonie ul. Wrońskiej. Lokalizacja znaleziska jest szczególnie istotna – znajduje się w sąsiedztwie obszaru dawnego tzw. drugiego getta, utworzonego przez Niemców podczas okupacji na Majdanie Tatarskim.

Podczas robót ziemnych natrafiono na cztery fragmenty macew. Zachowane napisy i charakterystyczne elementy kamiennych nagrobków pozwoliły rozpocząć badania nad ich pochodzeniem oraz osobami, które upamiętniały.

Macewa Josefa Arjego Bursztyna

Najlepiej zachowany fragment pochodzi z macewy pozbawionej kolumn. Odczytanie inskrypcji pozwoliło ustalić, że nagrobek upamiętniał Josefa Arjego Bursztyna ha-kohena, syna Natana.

Jak przekazał Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków, mężczyzna w chwili śmierci miał 70 lat. Był wdowcem, pochodził z Biskupic i pełnił funkcję tzw. „szkolnika”. Był to posługacz szkoły, do którego obowiązków należało m.in. przekazywanie obwieszczeń gminy żydowskiej, doręczanie pozwów sądowych czy zwoływanie wiernych na modlitwę.

Z dokumentów archiwalnych i aktu zgonu wynika, że Josef Arje Bursztyn zmarł 22 marca 1924 roku. W Lublinie miał prawdopodobnie mieszkać przy ul. Lubartowskiej 36.

Pochowano go na otwartej części tzw. nowego cmentarza żydowskiego, znajdującego się w rejonie dzisiejszej al. Andersa.

Macewa została wykorzystana jako materiał wtórny

Badania pozwoliły ustalić również historię samego nagrobka. Odnaleziony fragment został postawiony dopiero 17 marca 1938 roku, czyli kilkanaście lat po śmierci mężczyzny.

Wszystko wskazuje na to, że w tym czasie macewa została wykorzystana jako materiał wtórny. To właśnie dlatego jej fragment znalazł się w miejscu, w którym odkryto go podczas współczesnych prac ziemnych.

Akrostych pomógł ustalić kolejne imię

Nie wszystkie informacje udało się odczytać bezpośrednio z drugiego zabezpieczonego fragmentu. W tym przypadku pomocna okazała się analiza akrostychu przeprowadzona przez Monikę Tarajko.

Dzięki badaniu układu liter udało się ustalić, że nagrobek poświęcony był mężczyźnie o imieniu Chanoch Henoch.

Charakter pisma, sposób wykonania oraz rodzaj wykorzystanego kamienia wskazują, że macewa powstała na początku XX wieku.

Fragmenty macew trafią na cmentarz żydowski

Wszystkie cztery odnalezione fragmenty zostały zabezpieczone, aby zapobiec ich dalszemu niszczeniu.

Po konsultacjach i uzgodnieniach z Gminą Wyznaniową Żydowską w Warszawie planowane jest przekazanie zabytkowych elementów na teren nowego cmentarza żydowskiego w Lublinie.

Tam fragmenty macew mają otrzymać właściwe i godne miejsce, przypominając o osobach, których nagrobki przetrwały mimo burzliwej historii tego miejsca.

kurierlubelski.pl

Taki widok zdarza się niezwykle rzadko. Trzy wilki uchwycone podczas patrolu w RPN

Proces w Łodzi. Poszedł do wuja na działki, by go okraść. Wizyta zakończyła się śmiercią 81-latka

Podróbki zamiast luksusowych zapachów. Policja wkroczyła na targowisko w Grodzisku Wielkopolskim

Podejrzany przedmiot pod szkołą w Kamiennej Górze. Kanister z kablami i groźbami wywołał alarm

2,5 promila za kierownicą i 14-latek w ciasnym bagażniku. Szokujące zachowanie kierowcy na S12

Wrzesień na dwóch kółkach. BikeS przygotował dla mieszkańców Szczecina miesiąc pełen atrakcji

Łosie coraz śmielej wchodzą między ludzi. Pojawiają się przy domach, na ulicach i w kurortach

Nowe miejsce dla aktywnych w Siemianowicach Śląskich. W centrum handlowym otwarto klub fitness

Taśma klejąca zdradziła złodzieja. Policjanci zatrzymali 35-latka podejrzanego o kradzież dwóch aut

Groził śmiercią młodej parze i przetrzymywał ich w hali. 38-latek trafił do aresztu

Szkolne obiady przejdą dużą zmianę. Od września nowe zasady żywienia dzieci

Pożar mieszkania na Zaspie. Nie żyje kobieta, ogień wybuchł na 10. piętrze

Protest pod ziemią w kopalni „Wujek”. Górnicy nie wyjechali po nocnej zmianie

15-latek zaatakowany nad łódzkimi Stawami Stefańskiego. Policja zatrzymała dwóch podejrzanych

Kontrola kierowców pod warszawskim lotniskiem. Pięciu cudzoziemców miało nielegalnie przebywać w Polsce

Z przemysłowej hali powstanie nowa przestrzeń sztuki. Wrocław odnawia niezwykły zabytek

Nietypowa interwencja strażaków w Miłosławiu. Cielę wpadło do zbiornika na nieczystości

Wypadek na DK 17. Peugeot uderzył w bariery, cztery osoby trafiły do szpitala

Strzał z wiatrówki na Żabiance? 39-latka trafiła do szpitala. Policja szuka sprawcy

Wracają telefony do depozytu, przyroda i tydzień projektowy. Wielkie zmiany w szkołach od września

Wyciek danych z MyDr. Miliony Polaków mogą być zagrożone. Jest narzędzie do sprawdzenia PESEL-u

Pijany nastolatek znalazł się w Odrze. Nad ranem ratownicy ruszyli mu na pomoc

Śmiertelny atak w Nowej Hucie. Trzech podejrzanych wpadło w Bratysławie

Chcą dużych zmian w prawie łowieckim. Potrzeba 100 tys. podpisów. „Człowiek ma być poza celownikiem”

Palmiarnia Poznańska znika na kilka lat. W niedzielę ostatnia okazja, by zobaczyć ją przed remontem