Co robić po ataku psa? Ekspert wyjaśnia, jak uniknąć groźnych skutków pogryzienia

Fot. Depositphotos

Pogryzienie przez psa może wydawać się jedynie nieprzyjemnym wypadkiem, jednak w rzeczywistości bywa poważnym zagrożeniem dla zdrowia. W okresie wiosenno-letnim takich sytuacji dochodzi częściej, dlatego warto wiedzieć, jak odpowiednio zareagować i kiedy konieczna jest pomoc lekarza.

Chwila nieuwagi może skończyć się poważnym urazem

Gdy robi się cieplej, więcej czasu spędzamy poza domem — spacerujemy, jeździmy na rowerze, odwiedzamy parki i osiedlowe skwery. Wraz z większą aktywnością na świeżym powietrzu częściej spotykamy również psy — zarówno te prowadzone na smyczy, jak i pilnujące prywatnych posesji.

Do pogryzień dochodzi często niespodziewanie i w różnych okolicznościach. Taki uraz to nie tylko ból oraz uszkodzenie skóry, ale również ryzyko niebezpiecznych zakażeń. Jak wyjaśnia lekarz rodzinny Krzysztof Urban, rana po ugryzieniu może zostać zainfekowana bakteriami obecnymi w pysku i ślinie zwierzęcia. W konsekwencji może rozwinąć się miejscowy stan zapalny, ale również znacznie groźniejsze schorzenia, takie jak tężec, wścieklizna czy zgorzel gazowa.

Jak postępować po pogryzieniu przez psa?

Najważniejsza jest szybka reakcja tuż po zdarzeniu. Przede wszystkim należy zadbać o bezpieczeństwo poszkodowanego i upewnić się, że zwierzę nie stanowi już zagrożenia dla otoczenia. Co ciekawe, większość pogryzień w Polsce dotyczy właścicieli psów.

Kolejnym krokiem powinno być dokładne przemycie rany pod bieżącą wodą z użyciem mydła. Tę czynność warto wykonywać przez co najmniej 15 minut, ponieważ właściwe oczyszczenie znacząco ogranicza ryzyko zakażenia wścieklizną. Niewielkiego krwawienia zwykle nie należy od razu tamować.

Po umyciu ranę trzeba odkazić preparatem do dezynfekcji dostępnym bez recepty. Jeśli krwawienie jest intensywne lub rana jest głęboka, należy zastosować jałowy opatrunek, mocno ucisnąć miejsce urazu i jak najszybciej wezwać pomoc medyczną.

Wizyta na SOR-ze może być konieczna nawet przy niewielkiej ranie

Jeśli nie znamy psa, warto ustalić dane właściciela oraz sprawdzić, czy zwierzę było szczepione przeciwko wściekliźnie. Nawet pozornie niegroźne pogryzienie powinno zostać ocenione przez lekarza.

Na szpitalnym oddziale ratunkowym specjalista może chirurgicznie opracować ranę, zdecydować o konieczności szczepienia przeciw tężcowi lub wściekliźnie oraz ocenić, czy potrzebna będzie antybiotykoterapia. Obecnie szczepionki przeciw wściekliźnie podawane są w ramię i nie przypominają dawnych bolesnych zastrzyków kojarzonych z przeszłości.

Lekarz ma także obowiązek zgłoszenia takiego zdarzenia do sanepidu.

Każdy pies po pogryzieniu człowieka trafia pod obserwację

W Polsce szczepienie psów przeciwko wściekliźnie jest obowiązkowe po ukończeniu trzeciego miesiąca życia i musi być regularnie powtarzane co roku. Mimo tego każde zwierzę, które ugryzło człowieka, podlega obserwacji weterynaryjnej pod kątem tej choroby.

Taka kontrola trwa zazwyczaj 15 dni i obejmuje regularne wizyty u weterynarza lub obserwację stacjonarną. Właściciel psa ma obowiązek dopilnować całej procedury oraz przekazać dane osoby poszkodowanej.

Po leczeniu nadal obserwuj swój organizm

Nawet po udzieleniu pomocy medycznej trzeba uważnie monitorować stan zdrowia oraz wygląd rany. Niektóre powikłania rozwijają się stopniowo i początkowo mogą dawać mało charakterystyczne objawy.

Niepokojące sygnały to między innymi nasilający się obrzęk, zaczerwienienie, silny ból, zaburzenia czucia, pojawienie się pęcherzy, nieprzyjemny zapach wydzieliny z rany czy obecność gazu pod skórą. Alarmujące są także objawy ogólne, takie jak gorączka, bóle mięśni, zawroty głowy, przyspieszone tętno, światłowstręt, problemy z równowagą, drgawki lub utrata przytomności.

W przypadku wystąpienia takich symptomów należy natychmiast skontaktować się z lekarzem albo wezwać pogotowie ratunkowe.

dziennikbaltycki.pl

Odcinkowy pomiar prędkości ruszył w Rabce-Zdroju

Pościg przez Wrocław zakończony skokiem do Odry. 19-latek zatrzymany

Trojaczki bielików i niezwykły „adoptowany” myszołów. Niezwykłe odkrycia na Pomorzu

Tragiczny wypadek w Marklowicach. Nie żyje 22-letnia kierująca

Nadciągają burze i ulewy. Możliwe podtopienia oraz gwałtowne wzrosty poziomu wód

Niebezpieczna sytuacja na przejeździe kolejowym. Karetka utknęła między rogatkami

Mieszkańcy Salmopola mają dość hałasu. Coraz więcej skarg na motocyklistów

Ponad tona heroiny przejęta w porcie w Gdyni. Trzy osoby z zarzutami

Jadowity pająk Nosferatu coraz bliżej Polski. Opanował już całe Niemcy

Tragiczne odkrycie w powiecie bialskim

16-latek trafił do szpitala po ukąszeniu przez żmiję lewantyńską

Wypadek na kolei linowej na Szrenicę. Mężczyzna spadł z wysokości około pięciu metrów

Arabowie wracają do Zakopanego. LOT przywraca ważne połączenia

Pizza za 2500 zł! Idiotyczne kontrole skarbowe!

Niewybuch z czasów II wojny światowej odnaleziony w Opolu Lubelskim

Zderzenie Porsche z pociągiem w Bulowicach

Niebezpieczny incydent na przejeździe kolejowym. Kierowca karetki zignorował czerwone światło

Macron i Merz chcą przyspieszyć rozszerzenie UE. Kraje kandydujące miałyby zyskiwać korzyści jeszcze przed członkostwem

Potężny pożar hurtowni w Starogardzie Gdańskim. Ogień objął całą halę magazynową

Tragiczny wypadek pod Zieloną Górą

20 mln zł dla strażaków. Ruszyła jubileuszowa, 25. edycja programu „ORLEN na straży”

Tragedia pod Rysami. Nie żyje turysta, kobieta walczy o życie

Napad na stację paliw w Stalach. Policja odzyskała wszystkie skradzione pieniądze

Gehenna pasażerów IC „Podhalanin”. Podróż z Zakopanego nad morze trwała ponad 20 godzin

Nocny pożar na Dolnym Śląsku. Płomienie było widać z daleka

Nowe przepisy dla miodu i trudny sezon dla pszczelarzy. Nadchodzą duże zmiany

Dramat przy śmietniku w Chodzieży. W kartonie znaleziono trzy kocięta i ich matkę

Prezydent podpisał pięć ustaw. Będą obowiązkowe czipy dla psów i kotów

Warszawa powołała zespół ds. dzikich zwierząt. Chodzi głównie o problem dzików