
W sobotę 18 stycznia w Milówce miała miejsce niebezpieczna sytuacja na torach. Na szczęście maszynista zauważył problem na czas i zatrzymał pociąg. W wyniku tego, ruch kolejowy został wstrzymany na ponad 2,5 godziny.
W niedzielę 19 stycznia Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach poinformowało o niebezpiecznym zdarzeniu kolejowym w południowej części województwa śląskiego. Incydent miał miejsce 18 stycznia na stacji Milówka, na trasie Zwardoń-Katowice, gdzie dojazd do Zwardonia odbywa się jednym torem.
– Podczas wyjazdu pociągu, maszynista zauważył niewłaściwie ustawioną drogę przebiegu. Pociąg zatrzymał się przed rozjazdami – podało WCZK w Katowicach.
Zdarzenie to spowodowało duże opóźnienia. Ruch pociągów został wstrzymany od godziny 09:15 do 11:50, a łączny czas opóźnienia dotknął 12 pociągów pasażerskich i wyniósł 349 minut.
Bartłomiej Wnuk, rzecznik Kolei Śląskich, poinformował, że została powołana komisja, która zbada przyczynę nieprawidłowego ustawienia torów.
Na szczęście w tym momencie nie nadjeżdżał żaden pociąg z naprzeciwka, ale błędne ustawienie torów mogło prowadzić do poważniejszych incydentów, takich jak wykolejenie. Kolejnictwo posiada jednak kilka poziomów zabezpieczeń, które zapobiegają takim zdarzeniom, a tym razem udało się uniknąć problemów dzięki szybkiej reakcji maszynisty.
dziennikzachodni.pl