
Małopolscy funkcjonariusze zatrzymali sześciu pseudokibiców zamieszanych w brutalną bójkę, do której doszło w lutym 2025 roku na ulicy Szewskiej w Krakowie. Starcie z użyciem maczet i gazu łzawiącego, mające miejsce w centrum turystycznego miasta, wywołało powszechne oburzenie i uznane zostało za wyjątkowo negatywną wizytówkę dla Krakowa.
Do incydentu doszło 24 lutego w nocy, gdy dwie grupy starły się ze sobą, używając niebezpiecznych narzędzi. Uczestnicy bójki rozbiegli się jeszcze przed przyjazdem służb i ukryli się.
Śledztwo podjęli policjanci z Komisariatu I oraz Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, wspierani przez specjalistów z Komendy Wojewódzkiej zajmujących się przestępczością pseudokibiców. Ich zadaniem było zidentyfikowanie uczestników zdarzenia na podstawie zgromadzonych materiałów dowodowych.
Pierwsze zatrzymania miały miejsce 4 marca. Wtedy w Warszawie wpadł 22-latek, a tego samego dnia jego rówieśnik został zatrzymany w Krakowie. Kilka dni później, 12 marca, w ręce policji wpadł kolejny podejrzany – 20-latek z Krakowa. Sąd, na wniosek prokuratury, zastosował wobec wszystkich tymczasowy areszt.
Śledczy nie zaprzestali działań i kontynuowali poszukiwania pozostałych uczestników bójki. Jak podkreśla policja, była to jedna z priorytetowych spraw dla funkcjonariuszy zajmujących się przestępczością wśród pseudokibiców.
Kolejne zatrzymania miały miejsce 8 maja. Podczas wspólnej akcji funkcjonariusze z wydziałów do spraw przestępczości narkotykowej i pseudokibicowskiej, wraz z kryminalnymi z Komisariatu VII, weszli do mieszkania w Nowej Hucie. Tam zatrzymali dwóch 23-latków. Oprócz samych zatrzymań, policja zabezpieczyła w mieszkaniach podejrzanych narkotyki, wagi elektroniczne, broń pneumatyczną, maczety i symbole klubowe. Obaj mężczyźni trafili do aresztu.
Ostatni z uczestników starcia – 20-latek – sam zgłosił się na policję 13 maja. Został przesłuchany, a wobec niego zastosowano dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju.
Wszyscy zatrzymani odpowiedzą przed sądem za udział w bójce z użyciem niebezpiecznych narzędzi, która mogła doprowadzić do utraty życia przez osoby postronne. Grozi im kara do 8 lat więzienia.
gazetakrakowska.pl