Kryminalny Śląsk – Hanys Stolorz – śląski gangster cz. 2  

Fot. Marek Mróz/Wikimedia Commons

Gdyby przyjąć współczesne kryteria, musielibyśmy nazwać Jana Stolorza półanalfabetą. Skończył ledwie kilka klas szkoły powszechnej, nie był obyty w świecie a najważniejszą edukację zapewniły mu przecież zakłady karne. Gdy jednak zagłębić się jego zbrodniczą działalność, okazuje się, że na swój pokrętny sposób Stolorz był niezwykle inteligentny, przebiegły i systematyczny. Gdy dodać do tego bezwzględność, skłonność do przemocy i kompletny brak szacunku dla norm prawnych i społecznych otrzymamy niemal „doskonałego” psychopatę…

Na czym polegał „geniusz” Stolorza? Ten niewykształcony przedstawiciel nizin społecznych stworzył przestępczą organizację, której mogliby mu pozazdrościć nawet szefowie sycylijskiej cosa nostry. W szczytowym momencie banda Stolorza liczyła sobie 60 gotowych na wszystko rzezimieszków! Co ciekawe większość z nich nie znała swych „kolegów z pracy” – w ekipie Jana każdy miał swoją rolę wyznaczoną przez szefa. Organizację tej bandy często porównuje się do amerykańskiej mafii, na której ponoć wzorował się Stolorz. To nie do końca prawdziwe stwierdzenie. Po pierwsze mafia w USA stawiała dopiero pierwsze kroki, organizując swą strukturę metodą prób i błędów. Po drugie nie istnieje a już na pewno w czasach Stolorza nie istniał „podręcznik mafioza” – niepozorny złodziejaszek z Wilhelminy doszedł do takich samych wniosków jak Vito Genovese czy Lucky Luciano zupełnie sam!

Na szczycie struktury był tylko on – Janek Stolorz. Bezpośredni dostęp do szefa miało tylko dwóch ludzi, najbardziej zaufanych i pełniących rolę zastępców. Nazywany „drugim mózgiem” bandy, Rudolf Chmura z Szopienic był równie inteligentny i bezwzględny jak jego szef, jako prawa ręka często brał udział w „planowaniu”. Największym atutem drugiego z wtajemniczonych – Jana Swobody była nieprzeciętna siła fizyczna i brak jakichkolwiek skrupułów. W odróżnieniu od Chmury był typowym „mięśniakiem” – lojalnym, nie zadającym niewygodnych pytań i wykonującym polecenia bez większych rozterek.

Stolorz dowodził swoją „armią” silną ręką. Nikogo (oprócz swych zastępców) nie wtajemniczał w przestępcze plany, żądał natomiast od swych ludzi bezwzględnego posłuszeństwa. Do każdej akcji osobiście ustalał skład „grupy bojowej”, dokładnie instruując bandytów i rozdzielając im role. Tak jak członkowie „kolorowej bandy” z „Wściekłych psów” Quentina Tarantino nie wiedzieli oni zbyt wiele o sobie, a we wzajemnych kontaktach posługiwali się pseudonimami. Gdyby doszło do „wpadki” nie mogli pogrążyć swych współtowarzyszy w zbrodni. Przy każdym napadzie skład tych grup był inny. A po wykonaniu zadania po bandytach ginął wszelki ślad…

W ten sposób gang Stolorza dokonał kilkudziesięciu napadów na bogatych przedstawicieli śląskiej społeczności. Przez długi czas policja nie potrafiła powiązać tych zdarzeń ze sobą – nikt nawet nie przypuszczał, że stoi za nimi jeden człowiek. Śledczym nie pomagał fakt, że część zbrodni banda Stolorza popełniła pod płaszczykiem ideowej walki o suwerenny Śląsk. Polityczna „zmyłka” tylko potęgowała chaos – należy wszak pamiętać jakie były śląskie realia w czasach świeżo po plebiscycie.

Przez niemal rok banda Stolorza łupiła bogatych Ślązaków i pozostawała w cieniu. Dopiero pod koniec 1922 roku policja zaczęła łączyć ze sobą poszczególne napady – istnienie bandy groźnych oprychów starannie planujących swe zbrodnie zostało wówczas potwierdzone. Ale mimo wysiłków policji ich szef nadal pozostawał anonimowy. Stolorz policją się nie przejmował – właśnie zaplanował zuchwały skok w samym centrum Katowic…

CDN.

Mariusz Kozak

Atak z nożem na parkingu w Katowicach. Sprawca zatrzymany, grozi mu do 20 lat więzienia

170 tys. zł na odejście z kopalni. Setki górników już skorzystały

Fikcyjny rak i miliony złotych w łapówkach

Nowoczesna strażnica z schronem. Bielsko-Biała planuje inwestycję do 2029 roku

Niebezpieczna choroba drobiu w woj. śląskim. Wprowadzono ograniczenia

Tragedia w Tychach. 45-latek wypadł z okna na ósmym piętrze – prokuratura prowadzi śledztwo

Siemianowice Śląskie: napadł na kobietę na ulicy, a później skierował coś przypominającego broń w stronę policjanta

Tragiczny wypadek na DK8. Trzy osoby nie żyją

Lekarze z Katowic usunęli ogromne guzy u 14-latki. Skrajnie trudna operacja zakończona sukcesem

Nietypowa premiera gry z językiem śląskim. „Jaka Parówa, Wariacie?” już wkrótce

Śmiertelny wypadek w kopalni w Jankowicach. Nie żyje 42-letni pracownik

Jastrzębie-Zdrój wkrótce odzyska połączenie kolejowe. UE zatwierdza nowe trasy do Katowic

Wyjątkowe narodziny na powitanie wiosny. W chorzowskim zoo pojawił się mały wielbłąd

Nocny pożar w Czuchowie. Strażacy opanowali ogień w godzinę

Paraliż na S52 w Jasienicy. Ciężarówka wbiła się w bariery i zablokowała drogę

Obraz z wojennego rejestru strat odnaleziony po 80 latach w Katowicach. Trwa śledztwo

Tragiczny wypadek na S1 w Katowicach. Nie żyje 23-letni kierowca

Ogromny pożar w Tychach. Spłonęła stodoła, maszyny rolnicze i instalacja fotowoltaiczna

Śmiertelny wypadek na Śląsku. Policja ogłosiła Czarny Alert Drogowy

Śląska policja rozbija gang pseudokibiców handlujących narkotykami. W sprawie jest już 41 podejrzanych

Nastolatka ugryzła policjanta podczas zatrzymania. Jej brat miał przy sobie marihuanę

Nowoczesny tramwaj dotarł do Katowic. To pierwszy z dziesięciu nowych pojazdów

Przełomowa operacja w Chorzowie. Nastolatce wydłużono nogę o 15 centymetrów

Youtuber ze Śląska zatrzymany w Iraku. Służby wyjaśniają: chodziło tylko o sprawdzenie dokumentów

Skrajnie zaniedbane niemowlę trafiło na OIOM. Ojciec zaatakował policjantów nożem

Śmiertelna interwencja w Bytomiu. 39-latek zaatakował policjantów szablami

Nocna akcja w Tychach: wielogodzinna akcja i negocjacje

Pościg na autostradzie A4 na Śląsku. Zatrzymano poszukiwanego oszusta, pomógł kierowca ciężarówki

Nowe tramwaje dla Śląska. 50 nowoczesnych wagonów trafi na tory do 2027 roku