Kryminalny Śląsk – Monstrum z Chorzowa  cz.1

Fot. Miejski Urząd Spraw Wewnętrznych w Rudzie Śląskiej/Wikimedia Commons
Henryk Kukuła na okazaniu 2 sierpnia 1990 roku.

Tytułowy antybohater tej opowieści nazywa się Henryk Kukuła i od pięciu lat przebywa w ośrodku w Gostyninie. To specjalna placówka dla przestępców, którym skończyły się wyroki, ale nie są w stanie funkcjonować w społeczeństwie, a wręcz stanowią dla niego zagrożenie. Te kwestie reguluje tzw. ustawa o bestiach, w większości przypadków osoby nią objęte cierpią na poważne zaburzenia psychiczne. Kukuła właśnie do takich należy, w przeciągu 10-ciu lat zamordował czworo dzieci, by potem bezcześcić ich zwłoki w celach seksualnych. Jednym słowem bestia, ale gdy prześledzić jego życiorys, trudno oprzeć się wrażeniu, że spore piętno na jego osobowości odcisnęli dorośli, i to z najbliższego mu kręgu.

Kukuła przyszedł na świat 17 lutego 1966 roku w Chorzowie. Już od najmłodszych lat jego zachowania budziły niepokój rodziców. Znienacka stawał się agresywny, łapał koleżanki i kolegów za miejsca intymne, potrafił niby dla żartu zaatakować kolegę nożyczkami. Rówieśnicy się go bali, ich rodzice wymogli na dyrekcji, usunięcie go z przedszkola, do którego uczęszczał. Trafił do ośrodka dla dzieci z problemami, przyjmował również leki uspokajające. Według relacji jego matki, Kukuła doświadczył w dzieciństwie poważnego urazu głowy – bardzo mocno uderzył nią w stół. Mimo iż wymagał interwencji medycznej, rodzice Henryka nie zdecydowali się po nią sięgnąć. Czy źle zaleczony uraz i potencjalny krwiak mózgu mógł mieć wpływ na jego późniejsze zachowania? Wśród kryminologów pracujących nad tą sprawą, taka teza jest całkiem popularna.

Na domiar złego, matka Henryka przestała przejmować się jego terapią, gdy chłopiec miał 13 lat. Nie zażywał już leków i nie pojawiał się w poradni zdrowia psychicznego i to wcale nie dlatego, że jego stan się poprawił. Wręcz przeciwnie – gdy Henryk Kukuła miał 14 lat, zabił po raz pierwszy…

23 września 1980 roku Henryk bawił się na podwórku w chowanego z młodszymi dziećmi – rówieśnicy woleli go unikać. Wieczorem okazało się, że jedna z uczestniczek zabawy, 5-letnia Karina nie wróciła do domu. Gdy poszukiwania nie przyniosły rezultatu, rodzice dziewczynki wezwali milicję. Ta potraktowała sprawę poważnie – w końcu zaginęło 5-letnie dziecko. Mundurowi wraz grupą ochotników jeszcze raz dokładnie przeszukali okolicę. Ciało dziewczynki znalazł jeden z sąsiadów w zakamarku piwnicy budynku, w którym mieszkała i Karina, i Henryk. Przeprowadzona później sekcja zwłok wykazała, że dziewczynka została uduszona. Co najbardziej przerażające – morderca pastwił się nad jej martwym ciałem, a największe obrażenia zadał jej w miejscach intymnych. 

Funkcjonariusze zebrali i przewieźli na komendę wszystkich uczestników zabawy w chowanego a także ich rodziców. Większość dzieci była wstrząśnięta, zszokowana i przytłoczona wydarzeniami tego wieczora, ale nie Henryk. Chłopak wydawał się zupełnie nie przejmować śmiercią Kariny, biegał i dokazywał w oczekiwaniu na przesłuchanie. Jego matka nie reagowała, więc uspokoić go postanowił jeden z milicjantów.  „Opowiedz jak się bawiliście i co tam się stało” – spytał, nie oczekując konkretnych odpowiedzi. Liczył, że chłopiec skupi się na swej opowieści, więc przestanie „wariować” i drażnić pozostałych nieuzasadnioną w tych okolicznościach wesołością.

„Schowaliśmy się w piwnicy. Bałem się, że zacznie krzyczeć” – odrzekł spokojnie, ale stanowczo Henryk…

Jako młodociany morderca Kukuła trafił do zakładu wychowawczego w Krupskim Młynie. Ośrodek miał charakter półotwarty, nikt specjalnie nie kontrolował wyjść pensjonariuszy, o ile wracali na wieczorną zbiórkę…

CDN.

Mariusz Kozak

Atak z nożem na parkingu w Katowicach. Sprawca zatrzymany, grozi mu do 20 lat więzienia

170 tys. zł na odejście z kopalni. Setki górników już skorzystały

Fikcyjny rak i miliony złotych w łapówkach

Nowoczesna strażnica z schronem. Bielsko-Biała planuje inwestycję do 2029 roku

Niebezpieczna choroba drobiu w woj. śląskim. Wprowadzono ograniczenia

Tragedia w Tychach. 45-latek wypadł z okna na ósmym piętrze – prokuratura prowadzi śledztwo

Siemianowice Śląskie: napadł na kobietę na ulicy, a później skierował coś przypominającego broń w stronę policjanta

Tragiczny wypadek na DK8. Trzy osoby nie żyją

Lekarze z Katowic usunęli ogromne guzy u 14-latki. Skrajnie trudna operacja zakończona sukcesem

Nietypowa premiera gry z językiem śląskim. „Jaka Parówa, Wariacie?” już wkrótce

Śmiertelny wypadek w kopalni w Jankowicach. Nie żyje 42-letni pracownik

Jastrzębie-Zdrój wkrótce odzyska połączenie kolejowe. UE zatwierdza nowe trasy do Katowic

Wyjątkowe narodziny na powitanie wiosny. W chorzowskim zoo pojawił się mały wielbłąd

Nocny pożar w Czuchowie. Strażacy opanowali ogień w godzinę

Paraliż na S52 w Jasienicy. Ciężarówka wbiła się w bariery i zablokowała drogę

Obraz z wojennego rejestru strat odnaleziony po 80 latach w Katowicach. Trwa śledztwo

Tragiczny wypadek na S1 w Katowicach. Nie żyje 23-letni kierowca

Ogromny pożar w Tychach. Spłonęła stodoła, maszyny rolnicze i instalacja fotowoltaiczna

Śmiertelny wypadek na Śląsku. Policja ogłosiła Czarny Alert Drogowy

Śląska policja rozbija gang pseudokibiców handlujących narkotykami. W sprawie jest już 41 podejrzanych

Nastolatka ugryzła policjanta podczas zatrzymania. Jej brat miał przy sobie marihuanę

Nowoczesny tramwaj dotarł do Katowic. To pierwszy z dziesięciu nowych pojazdów

Przełomowa operacja w Chorzowie. Nastolatce wydłużono nogę o 15 centymetrów

Youtuber ze Śląska zatrzymany w Iraku. Służby wyjaśniają: chodziło tylko o sprawdzenie dokumentów

Skrajnie zaniedbane niemowlę trafiło na OIOM. Ojciec zaatakował policjantów nożem

Śmiertelna interwencja w Bytomiu. 39-latek zaatakował policjantów szablami

Nocna akcja w Tychach: wielogodzinna akcja i negocjacje

Pościg na autostradzie A4 na Śląsku. Zatrzymano poszukiwanego oszusta, pomógł kierowca ciężarówki

Nowe tramwaje dla Śląska. 50 nowoczesnych wagonów trafi na tory do 2027 roku