Kryminalny Śląsk – Monstrum z Chorzowa cz. 3

Fot. Miejski Urząd Spraw Wewnętrznych w Rudzie Śląskiej/Wikimedia Commons
Henryk Kukuła na okazaniu 2 sierpnia 1990 roku.

Henryk Kukuła wyszedł na wolność w kwietniu 1990 roku. Objęła go amnestia, która miała naprawić błędy socjalistycznego „systemu sprawiedliwości”. Tyle, że po 10-letniej odsiadce ostatnim co można by o nim powiedzieć to „zresocjalizowany”. Kukułę nadal męczyły problemy psychiczne a gwałty, poniżanie i przemoc jakich doświadczył w więzieniu, tylko pogłębiły jego traumy.

28 lipca 1990 roku był gorący i słoneczny. Ludzie oczekujący na autobus na jednym z przystanków w Rudzie Śląskiej szukali cienia pod dachem wiaty. Nikt nie zwrócił uwagi na dwóch chłopców w towarzystwie „dziwnie zachowującego się” dorosłego. 5-letni Radek i dwa lata starszy Robert bawili się na podwórku, gdy podszedł do nich „dziwny pan” i spytał czy może dołączyć do zabawy… Następnego dnia szukająca ustronnego miejsca w celach fizjologicznych kobieta, dokonała szokującego odkrycia w pobliskim lesie. Zwłoki chłopców w poszarpanych ubraniach leżały w krzakach, niezbyt starannie ukryte. Sekcja wykazała, że jeden z nich został uduszony paskiem, drugiego morderca zadławił na śmierć, wpychając mu… pięść w gardło. Obie ofiary zostały też po śmierci zgwałcone. Wtedy „obudzili się” świadkowie sytuacji z dnia poprzedniego. Kilkanaście osób dokładnie opisało „dziwnego gościa, który zachowywał się jak głupi”, przebywającego w towarzystwie dwóch zamordowanych chłopców. Odnalezienie sprawcy nie przysporzyło śledczym zbyt wiele kłopotu. Zatrzymany Kukuła nawet nie próbował wypierać się swych brutalnych czynów. 

„Po co o tym mówić, stało się, z głupoty się stało. Coś mi strzeliło do głowy. Jak gwałt był, to oni już nie żyli. W szoku byłem… najpierw wesoło było, rozmawialiśmy, wygłupy takie różne były, oni śmiali się. Potem siusiali i wtedy na mnie to przyszło. Jak wróciłem do domu, wcale o nich nie myślałem. Stało się i już. Nigdy wszyscy nie są zadowoleni” – perorował bełkotliwie Kukuła w rozmowie z więziennym terapeutą. Podczas psychologicznej ewaluacji okazało się, że „fiksacja” mordercy na męskich genitaliach, zdecydowanie wykracza poza wszelkie normy. Zanim zamordował i zgwałcił dwóch chłopców, na tym samym przystanku próbował zaatakować przechodnia, który załatwiał się za wiatą. Kukuła „uruchomił się” na widok obnażonego członka sikającego mężczyzny.

Homoseksualne fobie nie mogły być dla sądu okolicznością łagodzącą, a w oczach postronnych obserwatorów absolutnie nic nie mogło tłumaczyć tak ohydnej, podwójnej zbrodni. Mimo, że wizja lokalna odbyła się “po cichu”, tylko zwiększona eskorta mundurowych uchroniła Kukułę przed linczem. Wściekły tłum chciał ukarać mordercę, niemal w tym samym miejscu, w którym popełnił swe straszne i okrutne uczynki…

Henryk Kukuła usłyszał wyrok 25 lat więzienia. Do tego „doliczono” mu 3 lata i 9 miesięcy z wyroku, którego do końca nie odsiedział. Potem doszedł jeszcze kolejny rok, gdy już w więzieniu Kukuła zaatakował strażnika. O „monstrum z Chorzowa” znów zrobiło się głośno w 2019 roku – Kukule kończył się wyrok. „Jeśli wyjdzie na wolność, będzie zabijał dalej” – alarmował Roman Hula, policjant pracujący przy pierwszym morderstwie. „Nie przypuszczam, żeby leczenie więzienne wystarczyło w przypadku tak niebezpiecznej jednostki” – wtórował mu Zbigniew Krzyszowski, psychiatra, który na początku lat 90-tych badał Kukułę. Ostatecznie Henryk Kukuła nie wyszedł na wolność. W 2020 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie zdecydował, że powinien być nadal izolowany, bo wciąż stwarza zagrożenie. Do końca swych dni Henryk Kukuła pozostanie w izolacji w ośrodku w Gostyninie – miejscu odosobnienia dla groźnych przestępców, których nigdy nie uda się zresocjalizować…

Mariusz Kozak

Lukas Podolski opuścił Polskę. Wiadomo, gdzie teraz mieszka właściciel Górnika Zabrze

Amazon szuka ponad 10 tys. pracowników na święta. Takie stawki oferuje w Sosnowcu i Gliwicach

Tragiczny wypadek w Mysłowicach. 28-letni rowerzysta zginął po potrąceniu przez BMW

Dziki nocą pojawiły się w centrum Katowic. Stado spacerowało ulicą 3 Maja

Pyton siatkowy zamknięty w piwnicy bloku. Policja interweniowała w Tychach

Wielki remont wiaduktu w Katowicach. Prace mają ruszyć w 2027 roku. Wybrano wykonawcę

Poważny wypadek na S1 w Mysłowicach. Osobówka uderzyła w naczepę, lądował LPR

17-latek zatrzymany przez ABW. Według służb planował atak na szkołę i meczet

Rolex ze złota trafił na licytację skarbówki. Zwycięzca zapłacił mniej niż 40 tys. zł

Biogazownia w Rybniku dostała zielone światło. Mieszkańcy nadal protestują. „Dlaczego w takiej lokalizacji?”

83-letni rowerzysta potrącony w Raciborzu. Kierowca Volkswagena nie ustąpił pierwszeństwa

Czy zabraknie węgla na zimę? „Deficyt będzie rósł”

Tragiczny wypadek w Tychach. 51-letni rowerzysta zginął po potrąceniu przez BMW

Auto wbiło się w drzewo w Gliwicach. 45-letni kierowca zginął na miejscu

Nowe miejsce dla aktywnych w Siemianowicach Śląskich. W centrum handlowym otwarto klub fitness

Protest pod ziemią w kopalni „Wujek”. Górnicy nie wyjechali po nocnej zmianie

Nagłe utrudnienia na lotniskach w Krakowie i Katowicach. Przechwycono mały samolot

Użądliły go owady. Mężczyzna doznał silnej reakcji alergicznej. Pomogli policjanci z Tychów

Pożar na targowisku w Katowicach. Ogień zajął kilkanaście stoisk. Zatrzymano 23-latka

Tragiczny wypadek w centrum Katowic. Autobus śmiertelnie potrącił pieszego na przejściu

CBŚP rozbiło grupę handlującą sterydami. Zabezpieczono towar wart 3,5 mln zł

Karaluchy i pluskwy opanowały mieszkania w Dąbrowie Górniczej

Zamaskowani chuligani napadli na pizzerię. Dwóch pseudokibiców zatrzymanych

Samolot Ryanair musiał zawrócić do Pyrzowic. Przyczyną usterka podwozia

Trzylatek błąkał się przy ruchliwej ulicy. W domu miał czekać jeszcze niemowlak

Siedmiolatka zassało przez dyszę w parku wodnym. Chłopiec trafił do szpitala

Zaorał świeżo położony asfalt przed swoim domem. Rolnikowi grozi 10 lat więzienia

Fala upałów zwiększa ryzyko pożarów. Strażacy gasili las i ścierniska, do akcji wysłano Dromadera

Ulica Zwycięstwa w Gliwicach przejdzie metamorfozę. Zieleni będzie więcej, ale samochody zostaną