
W niemal całym Trójmieście, na dwóch z trzech plaż w Łebie, jednej w Jastrzębiej Górze oraz na większości kąpielisk na Mierzei Helskiej – z wyjątkiem Helu i Władysławowa – obowiązuje zakaz kąpieli. Łącznie na Pomorzu zamknięto blisko 30 miejsc przeznaczonych do wypoczynku nad wodą, w tym jedno nad jeziorem. Powodem jest masowy zakwit sinic.
Spośród 709 kąpielisk w Polsce monitorowanych pod auspicjami Ministerstwa Zdrowia, we wtorek 22 lipca niemal wszystkie były oznaczone kolorem zielonym, co oznaczało bezpieczeństwo korzystania z nich. Jednak aż 26 z 33 oznaczonych kolorem czerwonym, czyli niedopuszczonych do użytkowania, znajduje się w województwie pomorskim. Sytuacja ta szczególnie dotyka turystów przebywających w Trójmieście, jak i mieszkańców Gdańska, Sopotu oraz Gdyni.
Zachodnie wybrzeże Polski, od Świnoujścia aż po Czołpino w powiecie słupskim, pozostaje natomiast wolne od zakazów – tam kąpiele w Bałtyku odbywają się bez przeszkód. W Łebie zakaz objął plaże A i C, podobna sytuacja dotyczy pobliskiego Lubiatowa. W Jastrzębiej Górze czerwone flagi zawisły przy wejściu numer 25.
Zamknięto również wszystkie kąpieliska na Mierzei Helskiej – z wyłączeniem plaż w Helu oraz w Władysławowie, które leży u nasady półwyspu.
Na terenie Trójmiasta jedynie kilka lokalizacji nadal nadaje się do kąpieli – mowa o plaży w Orłowie oraz trzech kąpieliskach na gdańskiej Wyspie Sobieszewskiej. Z kolei plaże położone na wschód od ujścia Wisły – od Mikoszewa przez Stegnę po tereny Mierzei Wiślanej – pozostają otwarte dla wypoczywających.
Zakwit sinic zmusił również sanepid do zamknięcia kąpieliska nad jeziorem Żarnowieckim, przy przystani rybackiej w miejscowości Nadole. Wszystkie inne kąpieliska śródlądowe w województwie pomorskim są na razie dostępne dla plażowiczów.
Dr Justyna Kobos z Katedry Biologii Morza i Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego ostrzega, że kontakt z wodą zanieczyszczoną sinicami – szczególnie podczas pływania – może prowadzić do poważnych dolegliwości zdrowotnych. – Ryzykujemy m.in. podrażnieniem skóry, połknięciem wody i związanymi z tym objawami takimi jak nudności, biegunka czy bóle brzucha – wyjaśnia. Dodaje również, że sinice, choć dawniej błędnie klasyfikowane jako rośliny, w rzeczywistości są bakteriami, które potrafią produkować toksyny niebezpieczne dla komórek układu pokarmowego, nerwowego i skóry.
dziennikbaltycki.pl