
Spokojna noc w jednym z domów w Kobyli pod Raciborzem zamieniła się w koszmar. Kobieta spała w swoim łóżku, gdy nagle poczuła żar i zobaczyła płomienie. Śledczy ustalili, że to jej mąż podpalił kołdrę, którą była przykryta. Przez lata miał ją zastraszać i grozić jej śmiercią. Teraz odpowie za próbę zabójstwa.
Dramat w rodzinnym domu
Do zdarzenia doszło 28 grudnia 2025 roku. Prokuratura Rejonowa w Raciborzu ustaliła, że Józef Cz. celowo wzniecił ogień w sypialni, podpalając zapalniczką kołdrę, pod którą spała jego żona, Ewa B.-Cz.
Małżeństwo mieszkało razem w domu jednorodzinnym. Choć wcześniej ich relacja nie budziła zastrzeżeń, wszystko miało się pogorszyć w 2022 roku, gdy mężczyzna przeszedł na emeryturę. Od tego czasu, według ustaleń śledczych, w domu często dochodziło do kłótni i przemocy psychicznej.
Jak informuje prokurator Agnieszka Bukowska, podejrzany regularnie obrażał żonę i wielokrotnie groził jej śmiercią oraz spaleniem.
Ogień w sypialni
Feralnej nocy groźby miały zamienić się w czyn. Gdy kobieta spała, jej mąż podpalił pościel. Płomienie zaczęły się szybko rozprzestrzeniać, stwarzając realne zagrożenie dla życia.
Tragedii udało się uniknąć tylko dzięki szybkiej reakcji samej kobiety i innych domowników, którzy ugasili ogień i wezwali pomoc.
„Nie pamiętam, bo piłem”
Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa, znęcania się nad żoną oraz zniszczenia mienia. Nie przyznał się do winy, twierdząc, że nie pamięta części wydarzeń, bo wcześniej pił alkohol.
Sąd uznał jednak, że sprawa jest bardzo poważna i na wniosek prokuratury zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Za próbę pozbawienia życia grozi mu co najmniej 10 lat więzienia, a w skrajnym przypadku nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
dziennikzachodni.pl