
Czołg Vickers E.
Odbudowany, przedwojenny lekki czołg Vickers E oglądać można od środy w Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu. To jedyny taki egzemplarz w Polsce; szef muzeum ppłk Tomasz Ogrodniczuk powiedział, że czołg powstawał jak Feniks z popiołów.
Zrekonstruowany vickers składa się w dużej mierze z oryginalnych części, gromadzonych przez pasjonatów przez dziesięciolecia. Ze względu na stan poszczególnych elementów nie było możliwe przywrócenie go do stanu jezdnego. Niewykluczone jednak, że w kolejnych latach powstanie jeżdżąca replika vickersa.
Polska kupiła 38 brytyjskich czołgów Vickers, wraz z licencją, w 1931 r. W 1939 Wojsko Polskie dysponowało 22 czołgami jednowieżowymi i 16 dwuwieżowymi. W pierwszych tygodniach wojny maszyny walczące w dwóch kompaniach czołgów lekkich 10 Brygady Kawalerii i Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej zostały zniszczone lub zdobyte przez najeźdźców. Do dziś nie zachował się żaden kompletny, oryginalny egzemplarz.
Właściciel firmy prowadzącej prace konserwatorskie i rekonstrukcyjne Artur Zys powiedział, że w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy czołg został całkowicie rozebrany, wyposażony w nowo pozyskane oryginalne lub odtworzone elementy, zakonserwowany i pomalowany.
“Otrzymaliśmy m.in. oryginalne pancerne blachy. To, co było musieliśmy roznitowywać, by zamontować je w miejsce replik. Było to bardzo trudne – także dlatego, że niektóre oryginalne blachy były po prostu innych rozmiarów; gdy czołg był produkowany nie było czegoś takiego, jak standaryzacja” – powiedział.
W poprzednich latach firma Artura Zysa uczestniczyła w wielu przedsięwzięciach, które miały na celu renowację lub przywrócenie do stanu jezdnego pancernych zabytków stojących w poznańskim muzeum. W prace nad vickersem włączona została też zatrudniona przez wykonawcę Pracownia Renowacji Zabytków Techniki Militarnej Wolsztyn – niektóre części pozyskiwano tuż przed końcem terminu zakończenia umowy.
Docelowo odbudowany czołg będzie prezentowany w Warszawie, w nowej siedzibie Muzeum Wojska Polskiego. (it/pap)