
Sześciu obywateli Polski zostało zatrzymanych przez belgijską policję w związku z podejrzeniem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, zajmującej się kradzieżą rowerów elektrycznych w rejonie De Haan. Tamtejsza prokuratura nie ma wątpliwości – chodzi o gang, który działał metodycznie i na większą skalę. Sędzia śledczy z Brugii zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.
Do zatrzymania doszło w nocy z czwartku na piątek. Belgijska policja przechwyciła wtedy dwa pojazdy, w których znajdowały się skradzione rowery oraz ich części. Wśród zatrzymanych mężczyzn są osoby w wieku od 20 do 47 lat. Śledczy podejrzewają ich o co najmniej 18 kradzieży, do których miało dojść w maju, głównie w okolicach De Haan – nadmorskiego miasta we Flandrii.
Zgodnie z informacjami belgijskich mediów, rozpracowanie grupy było efektem dłuższego śledztwa. Policja od pewnego czasu podejrzewała, że na wybrzeżu działa zorganizowana siatka złodziei wyspecjalizowanych w kradzieży drogich jednośladów.
W minioną sobotę odbyła się pierwsza rozprawa. Prokuratura przedstawiła zarzuty kradzieży oraz działania w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Sędzia z Brugii przychylił się do wniosku o tymczasowe aresztowanie wszystkich podejrzanych na okres miesiąca.
Śledztwo nadal trwa. Organy ścigania badają, czy grupa może mieć związek z innymi podobnymi przestępstwami popełnionymi wzdłuż belgijskiego wybrzeża.
Według szacunków, w Belgii mieszka od 70 do 95 tysięcy Polaków lub osób polskiego pochodzenia.
interia.pl