
Nad Bałtykiem ponownie pojawiły się sinice. Zakwit cyjanobakterii jest widoczny nawet na zdjęciach satelitarnych udostępnionych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. W części miejsc konieczne było zamknięcie kąpielisk, a służby apelują o śledzenie bieżących komunikatów.
Zdjęcia satelitarne pokazują rozległe smugi chlorofilu ciągnące się wzdłuż środkowego wybrzeża Bałtyku – od okolic Kołobrzegu, przez Ustkę i Łebę, aż po Zatokę Gdańską i Półwysep Helski.
Miejscami zakwit dotarł bardzo blisko brzegu. W Gdyni z tego powodu zamknięto kąpielisko w Śródmieściu. Na pozostałych czynnych kąpieliskach w województwach pomorskim i zachodniopomorskim, zarówno nad morzem, jak i jeziorami, woda pozostaje obecnie zdatna do kąpieli.
Sytuacja może zmieniać się z dnia na dzień
Eksperci podkreślają, że zasięg zakwitu sinic zależy od warunków pogodowych i może szybko się zmieniać. Aktualne informacje o stanie kąpielisk publikowane są na bieżąco w Serwisie Kąpieliskowym Ministerstwa Zdrowia.
Jeszcze w sobotę z powodu zakwitu sinic zamknięte były trzy kąpieliska – jedno w województwie zachodniopomorskim i dwa na Pomorzu.
Dlaczego pojawiają się sinice?
Sinice, czyli cyjanobakterie, należą do najstarszych organizmów występujących na Ziemi. Ich masowym zakwitom sprzyjają przede wszystkim:
- wysoka temperatura wody,
- duża ilość substancji odżywczych, zwłaszcza fosforanów,
- słaby wiatr,
- brak opadów.
Takie warunki sprawiają, że sinice intensywnie się namnażają i mogą tworzyć charakterystyczne zielonkawe lub niebieskozielone kożuchy na powierzchni wody.
Kąpiel może być niebezpieczna
Kontakt z wodą, w której występują sinice, może powodować podrażnienia skóry, wysypkę oraz zaczerwienienie oczu.
Jeszcze groźniejsze może być przypadkowe połknięcie zanieczyszczonej wody. Może ono wywołać bóle brzucha, nudności, wymioty i biegunkę. Z tego powodu po zamknięciu kąpieliska należy bezwzględnie stosować się do zaleceń służb i nie wchodzić do wody.
polskieradio24.pl