
Pożar wybuchł w jednym z mieszkań w centrum Rybnika, na ul. Kościuszki, co spowodowało interwencję czterech zastępów straży pożarnej, pogotowia ratunkowego oraz policji. W momencie wybuchu ognia w mieszkaniu znajdowały się dwie osoby, które nawdychały się dymu. Nie jest jednak pewne, czy będą one wymagały hospitalizacji.
Na razie nie ustalono przyczyny pożaru. Do zdarzenia doszło w bloku przy ul. Kościuszki w centrum Rybnika. Strażacy otrzymali zgłoszenie w piątek, 31 stycznia, kilka minut po godzinie 14:00, i natychmiast wysłali wszystkie służby ratunkowe na miejsce.
– W akcji uczestniczyły cztery zastępy straży pożarnej, 14 strażaków, policja i zespół ratownictwa medycznego – mówi asp. Wojciech Kasperzec, oficer prasowy KM PSP w Rybniku.
Strażacy poinformowali, że pożar wybuchł na kanapie, która uległa spaleniu, ale ogień został szybko opanowany.
– Działania są nadal w toku, ale pożar jest już pod kontrolą – dodał asp. Kasperzec, około 20 minut po odebraniu zgłoszenia.
W momencie wybuchu pożaru, w mieszkaniu przebywały dwie osoby, które poczuły dym, ale nie wiadomo, czy konieczna będzie ich hospitalizacja. Obecnie są badane przez zespół ratownictwa medycznego.
Do zakończenia akcji mogą występować utrudnienia drogowe w centrum miasta, szczególnie w rejonie skrzyżowania z ul. Saint Vallier.
Na razie nie oszacowano strat materialnych, ale strażacy przypuszczają, że nie będą one duże, ponieważ ogień objął jedynie kanapę w mieszkaniu.
dziennikzachodni.pl