
Zdjęcie ilustracyjne.
Wrocławska prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci 76-letniej kobiety i 77-letniego mężczyzny, których ciała odnaleziono na jednej z posesji w dzielnicy Sępolno. Makabrycznego odkrycia dokonał 45-letni syn małżeństwa.
Jak przekazała Interii aspirant sztabowy Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, ciało kobiety znaleziono w mieszkaniu, natomiast ciało mężczyzny znajdowało się w pomieszczeniu gospodarczym na terenie posesji przy ul. Starzyńskiego.
Na miejscu od początku pracowali policjanci pod nadzorem prokuratury. Śledczy zabezpieczają ślady i ustalają dokładny przebieg zdarzeń.
Kluczowe znaczenie dla sprawy będzie miała sekcja zwłok, która ma odpowiedzieć na pytanie o dokładne przyczyny śmierci oraz wykluczyć lub potwierdzić ewentualny udział osób trzecich. Do czasu zakończenia badań służby nie ujawniają szczegółów dotyczących możliwych scenariuszy tragedii.
Według relacji sąsiadów, cytowanych przez „Gazetę Wrocławską”, małżeństwo było dobrze znane w okolicy. Mieszkańcy podkreślają, że była to spokojna i zamożna para.
Reporter Polsat News ustalił natomiast, że oboje byli związani ze środowiskiem akademickim. Mężczyzna miał być emerytowanym profesorem, prawdopodobnie Politechniki Wrocławskiej, a kobieta pracowała jako nauczycielka.
— Jesteśmy w szoku. To bardzo spokojna dzielnica, praktycznie nic się tutaj nie dzieje — mówił jeden z sąsiadów.
interia.pl