Wojsko wysyła karty mobilizacyjne. Kto dostanie wezwanie i co ono oznacza?

Fot. Depositphotos
Zdjęcie ilustracyjne.

Do Polaków zaczęły trafiać karty mobilizacyjne wysyłane przez wojsko. Dokument ten nie oznacza natychmiastowego powołania do służby, lecz potwierdza przydział mobilizacyjny na wypadek konfliktu zbrojnego. Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Obrony Narodowej, w 2026 roku listy polecone z wojska otrzyma ponad 230 tysięcy osób. Wyjaśniamy, czym jest karta mobilizacyjna, kto może się jej spodziewać oraz kto może zostać zwolniony z obowiązku mobilizacji.

W sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa wojsko może ogłosić mobilizację – powszechną, obejmującą cały kraj, lub częściową, ograniczoną do wybranych regionów. Aby przygotować się na taki scenariusz, już w czasie pokoju Siły Zbrojne RP wydają karty mobilizacyjne w formie listów poleconych z oficjalną pieczęcią.

Karta mobilizacyjna to dokument potwierdzający przydział żołnierza rezerwy do konkretnej jednostki wojskowej. Osoba, która ją otrzyma, ma obowiązek stawić się w wyznaczonym miejscu w razie ogłoszenia mobilizacji lub w czasie wojny.

Rodzaje kart mobilizacyjnych

Rodzaj przydziału mobilizacyjnego określa kolor paska na karcie:

  • czerwony pasek – dla żołnierzy pasywnej rezerwy, zobowiązanych do natychmiastowego stawienia się do czynnej służby wojskowej w razie mobilizacji lub wojny,
  • zielony pasek – dla żołnierzy pasywnej rezerwy powoływanych do służby na podstawie karty powołania lub obwieszczenia,
  • niebieski pasek – dla pracowników resortu obrony narodowej oraz innych osób współpracujących z wojskiem, niebędących żołnierzami.

Zasady wydawania kart regulują Ustawa o obronie Ojczyzny z 2022 roku oraz rozporządzenie MON z 2024 roku.

Kto otrzyma kartę mobilizacyjną w 2026 roku?

Wezwania z wojska nie trafią wyłącznie do młodych osób. W 2026 roku listy polecone otrzyma ponad 230 tysięcy obywateli w całej Polsce. Karty mobilizacyjne zostaną wysłane przede wszystkim do osób, które w razie mobilizacji mają zostać powołane w pierwszej kolejności ze względu na swoje kwalifikacje.

Listu mogą spodziewać się m.in.:

  • żołnierze pasywnej rezerwy,
  • funkcjonariusze służb mundurowych,
  • specjaliści z zakresu medycyny, logistyki, informatyki czy łączności.

Wojsko podkreśla, że zapotrzebowanie dotyczy zarówno pracowników fizycznych, jak i umysłowych, posiadających konkretne kompetencje i doświadczenie zawodowe.

Jakie warunki trzeba spełnić, by dostać kartę?

Karty mobilizacyjne nie są wysyłane losowo. Aby ją otrzymać, należy spełnić określone kryteria, takie jak:

  • odpowiednie wyszkolenie wojskowe, kwalifikacje lub wykształcenie przydatne na danym stanowisku,
  • właściwa kategoria zdolności do czynnej służby wojskowej,
  • wiek od 18 do 60 lat,
  • obywatelstwo polskie,
  • brak stałego miejsca zamieszkania za granicą,
  • brak prawomocnego wyroku kary pozbawienia wolności bez zawieszenia.

Kto może zostać zwolniony z mobilizacji?

Z obowiązku mobilizacyjnego mogą zostać zwolnione osoby pełniące funkcje lub wykonujące zawody kluczowe dla funkcjonowania państwa. Przydział mobilizacyjny może być również uchylony ze względów zdrowotnych.

Komisje wojskowe nie dopuszczają do służby m.in. osób z poważnymi schorzeniami wzroku (takimi jak ślepota), słuchu (np. jednostronna głuchota), chorobami przewlekłymi – w tym cukrzycą czy zaawansowanym nadciśnieniem – a także z ciężkimi chorobami skóry i poważnymi wadami układu kostnego, jak skolioza II i III stopnia.

Surowe kary za niestawienie się na wezwanie

Otrzymanie karty mobilizacyjnej to obowiązek, którego nie można zignorować. Terminy stawienia się w jednostce mogą być bardzo krótkie, dlatego każdy list należy dokładnie przeczytać. Za niestawienie się na wezwanie w wyznaczonym terminie grożą surowe konsekwencje prawne, w tym kara pozbawienia wolności nie krótsza niż 3 lata.

dziennikzachodni.pl

JSW bez porozumienia ze związkami. Rozmowy będą kontynuowane

Budowa elektrowni jądrowej na Pomorzu stwarza szansę dla branży noclegowej

PKP Intercity z rekordem. Ponad 89 mln pasażerów w 2025 roku

Rozwód widmo. Chaos przez „neosędziego”.

Donald Trump zaprosił Karola Nawrockiego do Rady Pokoju

Kompromitacja służb? Ukrainiec z zagłuszarką przez 9 dni na lotnisku

Tragiczny wypadek w Warszawie. Zginął pięcioletni chłopiec

Sensacyjny odwiert na Podhalu. Geotermia z potencjałem na prąd

Oszustwo „na wnuczka” w Lublinie

Nadciśnienie tętnicze – objawy, przyczyny i aktualne normy ciśnienia krwi

„Weźcie 100 euro i zjedzcie śniadanie”. Tak kierowca ciężarówki próbował przekupić policjantów na A4

Auto jak hurtownia na kółkach. Służba Celno-Skarbowa zatrzymała przemyt na granicy w Hrebennem

Rozczulał gości i był symbolem ogrodu. Zoo Borysew żegna swojego najstarszego mieszkańca

Czekolada coraz droższa. Polacy wciąż ją kupują, ale płacą znacznie więcej

Tragiczny pożar w Myjomicach. Nie żyje 38-letnia matka i jej 11-letni syn

Jak zdobyć pozwolenie na broń we Włocławku? Instrukcja krok po kroku

Byli policjanci oskarżeni o handel skonfiskowanymi narkotykami

Tragedia w Chełmnie. Matka i troje dzieci zmarli najprawdopodobniej od czadu

19 stycznia startują ferie zimowe. Wyjazdy, sanki i narty – jak zadbać o bezpieczeństwo na śniegu

CBA wkroczyło do lubelskiego ratusza. Wiceprezydent Lublina odsunięta od obowiązków

Poważny wypadek w rejonie Poddębic. Auto przewróciło się na dach, kobieta trafiła do szpitala

Polacy a alkohol. Najmłodsi dorośli częściej pozostają abstynentami

Łabędź uwięziony w lodzie na Jeziorze Ińskim. Ochotnicza Straż Pożarna ruszyła z pomocą

Amunicja na dnie dolnośląskiego zbiornika. Spektakularna operacja nurków-saperów w Jeziorze Pilchowickim

Zakaz sądowy zignorowany, a auto na “łysych” oponach. Kontrola drogowa w Somoninie ujawniła skrajną lekkomyślność kierowcy

Trzech pracowników poszkodowanych po zawaleniu pieca hutniczego w Świętochłowicach

RCB alarmuje: śnieg na dachach może być śmiertelnie groźny. Odśnieżanie to obowiązek w całej Polsce

Blisko dramatu w Zabłociu. Autobus wiozący dziecko do szkoły wylądował w rowie