
Zbigniew Ziobro, który miał zostać przesłuchany przez komisję ds. Pegasusa, został zatrzymany przez policję przed siedzibą Telewizji Republika, gdzie wcześniej udzielił wywiadu.
W piątek rano funkcjonariusze z Skierniewic i Łodzi przyjechali pod dom Ziobry około godziny 6:00. Wielokrotnie dzwonili do bramy, jednak nikt im nie otworzył. Polityk miał zostać przetransportowany na posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa.
Po godzinie 9:30 Telewizja Republika rozpoczęła transmisję na żywo z jego udziałem, a Zbigniew Ziobro przebywał w siedzibie stacji. W wywiadzie polityk wyjaśnił, że przebywał za granicą, ponieważ przechodzi „czynności rehabilitacyjne”. Dodał, że gdyby nie choroba, byłby jednym z pierwszych świadków przed komisją. Wspomniał także, że decyzja sędzi Ptaszek o jego zatrzymaniu była niezgodna z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który – według niego – „delegalizował” komisję. Z tego powodu, jak twierdził, udział w jej posiedzeniu wiązałby się z popełnieniem przestępstwa.
Ziobro skrytykował rządy Donalda Tuska, twierdząc, że obecnie dochodzi do łamania prawa.
Przed godziną 10:00 policja pojawiła się w siedzibie Telewizji Republika. Po zakończeniu wywiadu, Ziobro wyszedł do funkcjonariuszy i przedstawił im wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który – jak mówił – unieważnia komisję ds. Pegasusa.
Ostatecznie został zatrzymany przez policję.
dzienniklodzki.pl