
W miniony weekend Wrocław stał się mekką fanów motoryzacji za sprawą imprezy Ultrace 2025. Niestety, nie dla wszystkich uczestników zakończyła się ona przyjemnie – policja miała mnóstwo pracy, a część kierowców musiała zapłacić wysokie kary za swoje drogowe wybryki.
W dniach 28–29 czerwca na Stadionie Tarczyński Arena odbywał się zlot Ultrace 2025, który ściągnął tłumy pasjonatów samochodów. Jednak nie wszyscy potrafili uszanować przepisy – niektórzy zamienili wrocławskie ulice w prowizoryczne tory wyścigowe.
Mandaty sięgnęły niemal 100 tysięcy złotych
Funkcjonariusze z Wrocławia, wspierani przez kolegów z innych jednostek Dolnego Śląska, skontrolowali 460 aut i wylegitymowali 473 osoby. W trakcie działań zatrzymano 105 dowodów rejestracyjnych oraz 12 praw jazdy. Łączna suma mandatów wystawionych podczas weekendu wyniosła blisko 100 tysięcy złotych.
– Policyjne działania nie tylko miały na celu ujawnianie wykroczeń, ale też wyraźne potępienie takich niebezpiecznych zachowań na drodze. Funkcjonariusze z Wrocławia mówią zdecydowane „nie” tego rodzaju wybrykom – podkreśla asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Ultrace do poprawki? Kierowcy masowo ignorowali przepisy
Podczas imprezy wielu uczestników zupełnie lekceważyło przepisy ruchu drogowego. Policja nałożyła 268 mandatów karnych i skierowała 9 wniosków o ukaranie do sądu za poważniejsze wykroczenia. Wystawiono także 7 mandatów za prowadzenie mimo sądowego zakazu lub pod wpływem alkoholu.
– Ulica to nie tor wyścigowy. Na doskonalenie techniki jazdy są wyznaczone miejsca i wyspecjalizowani instruktorzy. Dzięki zaangażowaniu policjantów impreza przebiegła jednak bez poważnych incydentów zagrażających życiu lub zdrowiu uczestników i mieszkańców Wrocławia – dodaje asp. szt. Anna Nicer.
gazetawroclawska.pl