
Dramatyczne informacje napłynęły z kopalni Pniówek w Pawłowicach. Po kilkugodzinnej akcji ratowniczej potwierdzono śmierć dwóch górników, z którymi wcześniej urwał się kontakt. Obaj byli doświadczonymi pracownikami Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Utrata kontaktu po gwałtownym wzroście metanu
Do zdarzenia doszło w poniedziałek o godzinie 17:10 w rejonie przodka N-9, na głębokości około 830 metrów. Podczas prac prowadzonych przy użyciu kombajnu chodnikowego aparatura pomiarowa zarejestrowała nagły wzrost stężenia metanu. W zagrożonej strefie przebywało dziesięciu górników. Ośmiu z nich zdołało się bezpiecznie wycofać, jednak dwóch pozostało odciętych od załogi.
Wielogodzinna akcja ratunkowa i nadzieja na szczęśliwy finał
Bezpośrednio po zgłoszeniu uruchomiono procedury ratownicze. Do działań skierowano dziesięć zastępów ratowników górniczych — zarówno z kopalni Pniówek, jak i z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu oraz Okręgowej Stacji w Wodzisławiu Śląskim. Akcję wspierał lekarz oraz specjalistyczne służby pomiarowe, a w gotowości pozostawali także psychologowie.
Baza ratownicza została zlokalizowana w odległości około 1,5 kilometra od miejsca zagrożenia. Przez wiele godzin istniała nadzieja, że górnicy mogli przetrwać, ponieważ nie doszło do wybuchu ani wstrząsu, który mógłby zniszczyć wyrobisko.
– Zakładaliśmy, że brak dynamicznego zjawiska daje szansę na odnalezienie pracowników żywych – mówił jeszcze w trakcie akcji Adam Rozmus, wiceprezes JSW ds. technicznych i operacyjnych.
Tragiczne potwierdzenie po północy
Po około siedmiu godzinach intensywnych działań ratownicy dotarli do miejsca, w którym znajdowali się poszukiwani górnicy. Niestety, lekarz stwierdził ich zgon. Informacja ta została oficjalnie potwierdzona po północy, we wtorek 23 grudnia.
Jak przekazała JSW, ofiary miały 40 i 41 lat oraz wieloletni staż w górnictwie. Jeden z mężczyzn pełnił funkcję operatora kombajnu chodnikowego.
Pomoc dla rodzin i śledztwo OUG
Rodziny zmarłych zostały objęte wsparciem psychologicznym. Spółka zapowiedziała również udzielenie pomocy finansowej oraz wypłatę należnych świadczeń i odszkodowań.
– Zapewniamy rodzinom pełne wsparcie, zarówno emocjonalne, jak i materialne, zgodnie z obowiązującymi procedurami – podkreślił wiceprezes JSW.
Okoliczności tragedii bada Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku we współpracy ze służbami BHP. To już 14. i 15. śmiertelny wypadek w polskim górnictwie w tym roku oraz kolejna tragedia w kopalniach węgla kamiennego.
Kopalnia Pniówek, działająca od lat 70. i wydobywająca węgiel koksowy, po raz kolejny stała się miejscem dramatu, który przypomina o ogromnym ryzyku pracy setki metrów pod ziemią.
dziennikzachodni.pl