
Do nietypowej sytuacji doszło we wtorek na jednym z odcinków linii kolejowej w województwie łódzkim. W miejscowości Będzelin, w powiecie łódzkim wschodnim, maszynista pociągu dalekobieżnego zauważył poważne uszkodzenie toru — zniknął fragment szyny dłuższy niż metr. Skład został natychmiast zatrzymany, a na miejsce wezwano służby techniczne. PKP Polskie Linie Kolejowe zapowiedziały dokładne badanie przyczyn zdarzenia.
Czujność maszynisty zapobiegła zagrożeniu
Pociąg kursujący na trasie Lublin Główny – Szczecin Główny nie pojechał dalej po tym, jak prowadzący skład dostrzegł brakujący odcinek toru o długości 112 centymetrów. Dzięki szybkiej reakcji udało się uniknąć potencjalnie groźnej sytuacji dla pasażerów oraz infrastruktury kolejowej.
– Źródło uszkodzenia zostanie ustalone po przeprowadzeniu szczegółowej analizy technicznej – przekazała Katarzyna Michalska z PKP PLK w rozmowie z PAP.
Wykluczono udział osób trzecich
Pierwsze oględziny przeprowadzone przez służby na miejscu wskazują, że nie doszło do sabotażu ani celowego działania z zewnątrz. Wszystko wskazuje na to, że przyczyna ubytku ma charakter techniczny lub materiałowy.
Po tymczasowym zabezpieczeniu toru pociąg mógł kontynuować jazdę. Docelowe prace naprawcze zakończono jeszcze tego samego dnia, około godziny 16.30.
Kolej funkcjonowała bez poważnych utrudnień
W czasie usuwania usterki ruch pociągów został skierowany na sąsiedni tor. Jak informuje PKP PLK, zdarzenie nie spowodowało znaczących opóźnień ani paraliżu komunikacyjnego.
Zapowiadana ekspertyza ma wyjaśnić, dlaczego doszło do tak nietypowego uszkodzenia toru oraz czy podobne kontrole będą konieczne na innych fragmentach tej linii kolejowej.
dzienniklodzki.pl