
Zdjęcie ilustracyjne.
Początek marca przyniósł kierowcom w Polsce gwałtowne podwyżki cen paliw. Najbardziej zdrożał olej napędowy – w ciągu tygodnia jego średnia cena wzrosła o ponad złotówkę na litrze. To jeden z największych skoków cen w historii polskiego rynku paliw i poziom najwyższy od trzech lat.
Na początku marca średnia cena oleju napędowego w Polsce wyniosła 6,99 zł za litr – wynika z danych BM Reflex. To o ponad złotówkę więcej niż tydzień wcześniej. W praktyce oznacza to, że na wielu stacjach ceny już przekraczają 7 zł za litr.
Skala wzrostu jest niemal bezprecedensowa. W historii polskiego rynku paliw większą tygodniową podwyżkę zanotowano jedynie na początku marca 2022 roku, bezpośrednio po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Wtedy diesel podrożał o 1,48 zł na litrze.
Eksperci ostrzegają, że to może nie być koniec podwyżek. Jeśli utrzymają się obecne ceny hurtowe, olej napędowy na stacjach może w najbliższym czasie zbliżyć się do poziomu 8 zł za litr.
Wojna na Bliskim Wschodzie winduje ceny ropy
Głównym powodem gwałtownego wzrostu cen paliw jest eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Po amerykańskich uderzeniach na Iran sytuacja w regionie zaczęła się gwałtownie zaostrzać.
Iran prowadzi działania militarne w rejonie Zatoki Perskiej, co w praktyce ograniczyło żeglugę przez strategiczną Cieśninę Ormuz. To jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie – w normalnych warunkach przepływa przez niego około jedna piąta globalnej produkcji surowca.
Reakcja rynku była natychmiastowa. Cena baryłki ropy wzrosła z około 60 do 85 dolarów. Analitycy ostrzegają, że w skrajnym scenariuszu może ona jeszcze znacząco wzrosnąć, jeśli konflikt będzie się przedłużał.
Benzyna także drożeje, ale wolniej
Podwyżki nie ominęły również benzyny, choć ich skala jest wyraźnie mniejsza.
Na początku marca benzyna Pb95 kosztowała średnio 6,25 zł za litr – o 52 grosze więcej niż tydzień wcześniej. To najwyższy średni poziom cen tego paliwa od ponad roku.
Droższy jest także autogaz. Kierowcy płacili za LPG przeciętnie 2,97 zł za litr, czyli o 14 groszy więcej niż tydzień wcześniej. To najwyższa cena od maja ubiegłego roku.
Rekordowe ceny na rynku hurtowym
Za gwałtowne podwyżki odpowiada nie tylko droższa ropa. Bardzo trudna sytuacja panuje także na rynku gotowych paliw, szczególnie oleju napędowego.
Na londyńskiej giełdzie ICE tona diesla kosztowała w piątek ponad 1100 dolarów – niemal o połowę więcej niż tydzień wcześniej. To poziomy obserwowane dotąd właściwie tylko w 2022 roku.
Wzrosty są widoczne również w cennikach krajowych rafinerii. Na początku marca Orlen oferował olej napędowy Ekodiesel w hurcie po 6150 zł za metr sześcienny. Po doliczeniu 23-proc. VAT oznacza to około 7,56 zł za litr.
Jeśli takie poziomy utrzymają się dłużej, ceny detaliczne na stacjach mogą wkrótce zbliżyć się do 8 zł za litr.
Czy ceny można zatrzymać?
Premier Donald Tusk zapowiedział działania mające ograniczyć wzrost cen paliw, sugerując obniżenie marż przez Orlen. Analitycy podchodzą jednak do takich deklaracji sceptycznie.
Ich zdaniem przy wysokich cenach ropy, drogich paliwach na rynkach światowych oraz słabym złotym przestrzeń do obniżek jest bardzo ograniczona.
Podatki stanowią ponad połowę ceny paliwa
Ekonomiści wskazują, że jednym ze sposobów na wyhamowanie wzrostów mogłoby być czasowe obniżenie podatków. W cenie każdego litra benzyny lub oleju napędowego ponad połowę stanowią bowiem różnego rodzaju daniny publiczne – w tym VAT, akcyza oraz opłaty paliwowe.
Bez tych obciążeń benzyna Pb95 kosztowałaby około 3 zł za litr, olej napędowy około 4 zł, a autogaz około 2 zł.
bankier.pl