
Nawet 340 świadków ma zostać przesłuchanych w sprawie chirurga specjalizującego się w operacyjnym leczeniu otyłości, który – według śledczych – przez kilka lat miał przyjmować łapówki od pacjentów. Prokuratura zapowiada rozszerzenie postawionych mu zarzutów.
Śledztwo prowadzone przez Prokuratura Okręgowa w Łodzi we współpracy z Centralne Biuro Antykorupcyjne dotyczy okresu trzech lat. W tym czasie lekarz miał przyjmować od pacjentów kwoty od 5 do 15 tysięcy złotych w zamian za przeprowadzenie operacji w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia.
Jak ustalili śledczy, schemat działania był powtarzalny. Lekarz najpierw przyjmował pacjentów w prywatnej klinice, gdzie ustalał szczegóły zabiegu. Następnie proponował przeprowadzenie operacji w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia – w Wojewódzkim Centrum Onkologii i Traumatologii im. M. Kopernika w Łodzi – sugerując konieczność „dodatkowej opłaty”.
Pacjenci mieli być przyjmowani do szpitala poza kolejnością, z pominięciem list oczekujących. Po zabiegu ponownie zgłaszali się na wizytę prywatną, podczas której przekazywali lekarzowi pieniądze w kopercie.
Jak poinformował rzecznik prokuratury, Paweł Jasiak, liczba świadków w sprawie może sięgnąć 340, a zakres zarzutów wobec podejrzanego zostanie rozszerzony. Lekarzowi grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Odpowiedzialność karna może objąć również osoby wręczające łapówki.
Śledczy przypominają, że pacjenci, którzy zdecydowali się na wręczenie pieniędzy, mogą skorzystać z tzw. klauzuli niekaralności. Warunkiem jest jednak dobrowolne zgłoszenie się do prokuratury i złożenie istotnych zeznań, zanim organy ścigania zdobędą te informacje z innych źródeł.
Sprawa pokazuje również szerszy problem systemowy. W Łodzi czas oczekiwania na operację bariatryczną w publicznych placówkach sięga nawet roku. Z kolei w prywatnych klinikach koszt takiego zabiegu wynosi od 22 do 25 tysięcy złotych, co dla wielu pacjentów stanowi poważną barierę finansową.
dzienniklodzki.pl