
W Warszawie doszło do pożaru krzyża, przed którym w 1979 roku mszę odprawił Jan Paweł II. Obiekt od lat znajdował się na terenie parafii św. Maksymiliana Kolbego i był ważnym miejscem dla wiernych. Zdarzenie wywołało duże poruszenie, a początkowo pojawiły się nawet podejrzenia podpalenia. Służby podkreślają jednak, że na tym etapie nie wykluczają żadnej z hipotez.
Do zdarzenia doszło w Wielki Piątek po południu przed kościołem przy ul. Rzymowskiego 35. Ogień objął drewniany krzyż około godziny 15.00, a pożar został zauważony przez jednego z wiernych o 15.25. Straż pożarna pojawiła się na miejscu w ciągu kilku minut, a akcja gaśnicza przebiegła sprawnie. Metalowa konstrukcja krzyża nie została uszkodzona.
Jak poinformowało centrum prasowe Archidiecezji Warszawskiej, krzyż zostanie odbudowany. Proboszcz parafii, ks. kan. Andrzej Krzesiński, zapewnił, że mimo zdarzenia nabożeństwa Triduum Paschalnego odbędą się zgodnie z planem.
Sprawą zajmują się odpowiednie służby, które ustalają przyczyny pożaru. Choć w przestrzeni publicznej pojawiły się sugestie o celowym podpaleniu, wstępne ustalenia wskazują na bardziej prawdopodobny scenariusz.
Według policji ogień mógł zostać wywołany przez znicze ustawione zbyt blisko krzyża. Zostały one zapalone z okazji rocznicy śmierci Jana Pawła II, obchodzonej 2 kwietnia. Jak przekazał asp. Kamil Sobótka ze stołecznej policji, taka wersja wydarzeń była brana pod uwagę już w momencie zgłoszenia, zwłaszcza że liczba zniczy była duża.
Na obecnym etapie śledczy skłaniają się ku uznaniu zdarzenia za nieszczęśliwy wypadek. Po zakończeniu świąt Wielkanocnych planowane jest przesłuchanie proboszcza parafii w celu uzupełnienia materiału dowodowego.
fakt.pl