
W Oławie doszło do zatrzymania 14 pseudokibiców. Nad bezpieczeństwem podczas meczu czuwało aż 280 policjantów z różnych części województwa.
Tuż przed rozpoczęciem spotkania IV ligi napięcie przeniosło się poza stadion – na ulice miasta. Grupa chuliganów próbowała doprowadzić do starcia, jednak szybka i zdecydowana interwencja funkcjonariuszy zapobiegła eskalacji sytuacji.
Do zdarzenia doszło w sobotę, podczas meczu pomiędzy Moto Jelcz Oława a Górnikiem Wałbrzych. Choć sytuacja była poważna, dzięki reakcji służb nie doszło do bójki ani poważniejszych incydentów.
Spotkanie rozpoczęło się 25 kwietnia o godzinie 16:00 na stadionie OCKF. Bezpieczeństwa pilnowali policjanci różnych pionów – od prewencji, przez drogówkę, po funkcjonariuszy operacyjnych. W mieście oraz w rejonie stadionu widoczna była zwiększona liczba patroli, w tym oddziały z Wrocławia i Legnicy, a także przewodnicy z psami służbowymi.
Łącznie w działania zaangażowano 280 funkcjonariuszy. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu teren został sprawdzony przez psa wyszkolonego do wykrywania materiałów wybuchowych.
Mimo że kibice Górnika Wałbrzych nie otrzymali zgody na udział w wydarzeniu, część z nich pojawiła się w Oławie. Najgroźniejszy incydent miał miejsce przy ulicy 3 Maja, gdzie doszło do próby konfrontacji między grupami pseudokibiców. Policja szybko zareagowała, nie dopuszczając do starcia.
Jak poinformowała asp. sztab. Wioletta Polerowicz z Komendy Powiatowej Policji w Oławie, w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Zatrzymano 14 osób, które nie podporządkowały się poleceniom funkcjonariuszy i odmówiły podania swoich danych.
– Nie ma przyzwolenia na agresywne zachowania pseudokibiców – ani na stadionach, ani poza nimi. Każdy taki przypadek spotka się z natychmiastową reakcją policji i konsekwencjami prawnymi – podkreśla rzeczniczka.
gazetawroclawska.pl